(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 4".)
Nazwę "karma" znamy doskonale z hinduizmu
oraz z najróżniejszych filozofii Wschodu. Zupełnie
jednak niezależnie od owych tradycji Wschodu,
fizykalna teoria naukowa zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
odkryła i opisała nieznany wcześniej nauce rodzaj
naturalnych programów które nasz umysł generuje
i wysyła za każdym razem kiedy przeżywamy
jakiekolwiek uczucia, zaś za ich zaindukowanie
obciążamy kogoś innego niż nas samych.
Chociaż więc owe naturalne programy mogłyby
zostać nazwane jakimś nowym terminem, ciągle
przyporządkowałem im termin "karma" identyczny
do tego używanego w filozofiach Wschodu. Jednak
owa "karma" wywodząca się z
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
to nie ta sama karma o której nauczają nas filozofie
Wschodu. Jej działanie daje się bowiem badać
metodami naukowymi - podobnie jak naukowo
badamy działanie programów komputerowych.
Działa ona także w sposób bardziej algorytmiczny -
dokładnie tak jak działają programy w dzisiejszych
komputerach. Opisywana tutaj karma stanowi
istotną składową najbardziej obecnie moralnej
filozofii na świecie, nazywanej
totalizmem.
Dlatego jej zrozumienie posiada ogromne znaczenie
dla tych ludzi którzy zdecydują się praktykować totalizm
w swoim życiu. Niniejsza strona prezentuje czym
właściwie jest owa karma zgodnie z wyjaśnieniami
Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Ponadto strona ta
opisuje jak karma ta działa. To z kolei umożliwia
praktykującym totalizm układanie swojego życia
w taki sposób aby karma ta działała na ich korzyść.
Przykładowo, umożliwia im dokonywanie tego co
wyjaśnione zostało w punkcie #C3 tej strony - czyli
bardziej efektywne wygrywanie ich bitew życiowych.
Część A:
Informacje wprowadzające tej strony:
#A1.
Co to takiego owa "karma":
Karma jest to szczególny rodzaj naturalnego
programu formowanego nieświadomie przez
nasz umysł, który zawsze jest generowany
kiedy cokolwiek odczuwamy, oraz kiedy
odpowiedzialnością za owo odczucie obciążamy
kogoś innego niż my sami. Po wygenerowaniu
karma zawsze wysyłana jest do osoby (lub do
obiektu) którą uczuciowo obciążamy odpowiedzialnością
za spowodowanie naszych odczuć. (Np. jeśli
naszym odczuciem jest ból, wówczas karmę
za ten ból wysyłamy tej osobie którą w swoim
umyśle obwiniamy że go spowodował. Jeśli
zaś naszym odczuciem jest przyjemność czy
szczęście, wówczas karmę za nie wysyłamy
tej osobie którą uważamy za sprawcę tej
przyjemności czy szczęścia.) Po wysłaniu,
karma ta powoduje, że jeśli otrzymująca ją
osoba (lub obiekt) faktycznie jest odpowiedzialna
za nasze uczucia, wówczas kiedyś będzie
sama musiała przeżyć dokładnie te same
uczucia jakie spowodowała w nas. Jeśli zaś
osoba (lub obiekt) której wysyłamy naszą
karmę za dane uczucia, faktycznie jest niewinna,
wówczas nasza karma się od niej odbija i
powraca do nas z powrotem. W rezultacie,
w takim przypadku naszego obwiniania
kogoś niewinnego, cokolwiek odczuwamy
zmuszeni jesteśmy to przeżyć z podwójną
intensywnością, zaś niewinna naszym
odczuciom osoba (lub obiekt) którą obwiniamy
za wywołanie danego uczucia, w przyszłości
będzie jedynie skłonna do obwiniania kogoś
równie niewinnego. Oczywiście dokładnie tak
samo dzieje się jeśli odczuwamy przyjemność
lub szczęście, zaś za sprawcę owej przyjemności
lub szczęścia uważamy kogoś innego niż my
sami, kto jednak w rzeczywistości wcale się
nie przyczynił do naszego szczęścia. W takim
bowiem wypadku karma jaką mu wysyłamy
odbija się od takiego kogoś i powraca do nas
samych. W rezultacie my zaczynamy odczuwać
ową przyjemność lub szczęście w dwujnasób
tak intensywnie. (Jest to karmatyczny sposób
na jaki wszechświatowy intelekt nagradza
tych co są nawykli aby własne przyjemne uczucia
i nastroje dzielić z innymi przyporządkowując
im zasługi za spowodowanie tych uczuć i nastrojów.)
Więcej na temat działania karmy za nasze
cierpienia i przyjemności, oraz sposobu
uczuciowego obciążania innych naszą karmą,
wyjaśnione jest w podrozdziałach I4.4 oraz
W6.3 z tomów 5 i 18 monografii
[1/4].
Aby umożliwić łatwiejsze zrozumienie czym
właściwie jest opisywana tutaj karma, użyję
jej porównania do pliku internetowego. W internecie
znany jest bowiem szczególny rodzaj plików
które zawierają w sobie zdjęcia. (Nazwa tych
plików zwykle posiada końcówkę ".jpg".) Jeśli
jakiś komputer wyegzekwuje zawartość owych
plików, wówczas na jego ekranie pokazuje się
zapisane w nich zdjęcie. Otóż ilustratywnie
karmę można sobie wyobrażać właśnie jako
rodzaj naturalnego programu podobnego
do owych plików zawierających zdjęcie. Tyle,
ża zamiast zdjęcia karma zawsze zawiera w sobie
przeżywane przez kogoś uczucia - np. uczucie bólu
i upokorzenia jakie ktoś przeżywa kiedy zostanie
pobity przez jakiegoś sprawcę, czy uczucie
przyjemności i dumy kiedy jesteśmy chwaleni
przez kogoś za doskonale wykonaną pracę.
Otóż mózgi ludzkie (a ściślej ich przeciw-materialne
duplikaty) są właśnie jak naturalne komputery które
przeciw-świat połączył razem w rodzaj naturalnego
internetu. Jeśli też ktokolwiek z nas przeżywa
jakiekolwiek uczucie, wówczas jego mózg w
sposób zupełnie dla niego nieświadomy, uczucie
to pakuje w rodzaj takiego jakby internetowego
pliku podobnego do plików zawierających zdjęcie,
poczym wysyła owo zapakowane uczucie (czyli
wysyła "karmę") temu kto jest winnym za jego
spowodowanie. Takie zapakowane uczucie
wysłane swemu sprawcy to właśnie karma.
Zarówno też pakowanie jak i wysyłanie karmy
odbywa się automatyczne i zupełnie bez udziału
naszej świadomości. Po dotarciu do sprawcy,
karma owa powoduje, że kiedyś w przyszłości,
gdy tylko zaistnieją ku temu sprzyjające
okoliczności, posiadacz owej karmy będzie
musiał osobiście przeżyć zapisane w niej uczucie.
Oczywiście, aby mógł je przeżyć, ktoś jeszcze
inny będzie dla niego sprawcą owego uczucia.
W chwili więc kiedy przeżyje on owo uczucie,
wyśle ponownie to uczucie zapakowane w taki
sam rodzaj jakby pliku, do tego następnego sprawcy.
Itd., itp. Takie łańcuchowe przekazywanie danego
pakunku uczuciowego (karmy) coraz następnym
sprawcom, zwykle nazywane jest "łańcuchem
karmatycznym". Kiedy taki łańcuch karmatyczny
raz zostaje puszczony w obieg, wówczas jest już
ogromnie trudno go przerwać i zatrzymać.
#A2.
"Koncept Dipolarnej Grawitacji"
- czyli teoria naukowa która m.in. wyjaśnia że karma faktycznie istnieje oraz która umożliwia badanie cech karmy:
Nazwa
Koncept Dipolarnej Grawitacji
przyporządkowana została do relatywnie nowej
teorii naukowej opracowanej w 1985 roku. Teoria
ta wychodzi z formalnego dowodu naukowego, że
"pole grawitacyjne przynależy do kategorii dynamicznych
pól dipolarnych", aby następnie na bazie tego
dowodu opisać całą otaczającą nas rzeczywistość
tak jak ona wygląda i działa przy dipolarnym charakterze
grawitacji. W sensie merytorycznym teoria ta jest
więc opisem otaczającej nas rzeczywistości który
jest alternatywny do opisu obecnie upowszechnianego
przez oficjalną naukę ziemską. Wszakże obecna nauka
ziemska w sposób formalnie niezdefiniowany bazuje
na założeniu wyjściowym że "pole grawitacyjne przynależy
do kategorii statycznych pól monopolarnych". Cały
więc opis otaczającej nas rzeczywistości dzisiejsza
nauka bazuje właśnie na owym starym niepisanym
założeniu o monopolarnym charakterze grawitacji.
Ponieważ grawitacja jest pojęciem najbardziej
fundamentalnym, z którego wywodzą się praktycznie
wszelkie inne pojęcia, przedefiniowanie jej polarności
przez ów
Koncept Dipolarnej Grawitacji
powoduje, że ta nowa teoria naukowa musi
przedefiniowywać oraz opisywać w alternatywny
sposób praktycznie każdy aspekt otaczającej
nas rzeczywistości. To właśnie z tego powodu, ów
Koncept Dipolarnej Grawitacji
okazuje się być ową od dawna poszukiwaną przez
ludzi "teorią wszystkiego", czyli teorią
naukową która opisuje wszelkie zjawiska oraz
dostarcza wyjaśnień dla praktycznie wszystkiego.
Skrótowe podsumowanie opisów Konceptu
Dipolarnej Grawitacji zawarte jest na odrębnej
stronie internetowej która w menu z lewego
marginesu występuje właśnie pod nazwą
Koncept Dipolarnej Grawitacji.
Strona owa m.in. opisuje niektóre z powszechnie
znanych dowodów na dipolarny charakter grawitacji.
Z kolei pełne opisy tego konceptu zaprezentowane
są w dwóch tomach monografii
[1/4],
mianowicie w jej tomach 4 i 5. Z powodu więc
istnienia i łatwej dostępności wyczerpujących
opisów tego konceptu, jego pełne wyjaśnianie
tutaj zostanie pominięte. Jednak dla kompletności
prezentacji z tej strony internetowej, w niniejszym
punkcie streszczone zostaną te fragmenty
owego konceptu, których znajomość jest
konieczna lub wysoce pomocna dla zrozumienia
dalszych wyjaśnień z tej strony.
Zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji
pole grawitacyjne jest dynamicznym polem
dipolarnym, podobnym do pola magnetycznego
lub do pola formowanego np. przez powietrze
cyrkulujące przez nasz domowy odkurzacz.
Znaczy grawitacja posiada swój biegun wlotowy
("I" albo "Inlet"), a także swój biegun wylotowy
("O" albo "Outlet"). Z uwagi jednak na
koncentryczność grawitacji, w naszym świecie
fizycznym znajduje się jedynie jej biegun wlotowy
"I". Jej linie sił koncentrują się bowiem w tzw.
"centrach grawitacji", gdzie przenikają one
przez niewidzialną i nieprzenikalną barierę,
poczym wyłaniają się do zupełnie odrębnego
świata który nazywany jest przeciw-światem.
W owym przeciw-świecie linie sił pola
grawitacyjnego ponownie się rozprzestrzeniają
formując tam drugi, wylotowy "O" biegun
pola grawitacyjnego. Zgodnie więc z
Konceptem Dipolarnej Grawitacji, otaczający
nas wszechświat musi się składać aż z dwóch
równoległych światów, tj. z naszego świata
oraz z przeciw-świata. Oba te światy
istnieją w tej samej przestrzeni. Oddzielone one
są od siebie nieprzenikalną barierą. Do każdego
z nich wyłania się też przeciwstawny biegun pola
grawitacyjnego. Własności owych światów
mają się do siebie tak jak np.: (a) własności
przestrzeni panujących przy jednym biegunie
dipola magnetycznego mają się do własności
przestrzeni panujących przy odmiennym
biegunie tego samego dipola magnetycznego,
(b) własności obiektu stojącego przed lustrem
mają się do włąsności lustrzanego odbicia owego
obiektu, oraz (c) własności komputerowego hardware
mają się do własności komputerowego software.
W każdym z tych światów zawarta jest też
zupełnie odmienna substancja, jakiej własności
są przeciwstawne do własności substancji z
tego innego, równoległego świata. Substancja
panująca w naszym świecie powszechnie jest
już nam znana pod nazwą materia.
Z kolei substancja panująca w przeciw-świecie
ciagle dla wielu ludzi pozostaje nieznana.
Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa ją
przeciw-materią.
Zarówno materia z naszego świata, jak i
przeciw-materia z przeciw-świata, odznaczają
się dwoma odmiennymi kategoriami własności,
mianowicie własnościami fizykalnymi, oraz
własnościami intelektualnymi. Przykładowo,
do podstawowych własności fizykalnych materii
(m) należą m.in.: (1m) masa, (2m) inercja, (3m)
tarcie. Natomiast do podstawowych własności
fizykalnych przeciw-materii (p) należą
atrybuty które stanowią dokładną odwrotność
cech materii, czyli należą: (1p) bezważkość,
(2p) samo-mobilność, (3p) nadślizkość.
Z kolei podstawową własnością intelektualną
materii jest brak inteligencji albo "bezrozumność"
- czyli niezdolność do myślenia w stanie
naturalnym. Z kolei podstawową własnością
intelektualną przeciw-materii jest inteligencja
czyli faktyczna zdolność do myślenia w stanie
naturalnym.
Oczywiście, wszystkie własności wykazywane
przez materię i przez przeciw-materię posiadają
swoje odzwierciedlenie w zjawiskach zachodzących
w naszym świecie oraz w przeciw-świecie.
Jak przykładowo fizykalne atrybuty materii
wpływają na przebieg zjawisk w naszym
świecie uczymy się tego dosyć wyczerpująco
na lekcjach fizyki i mechaniki. Dlatego w tym
punkcie wyjaśnię jedynie skrótowo jak niektóre
własności fizykalne przeciw-materii wpływają
na przebieg zjawisk zachodzących w przeciw-świecie.
Otóż dipole grawitacyjne powodują, że każda cząsteczka
materii istniejąca w naszym świecie jest balansowana
przez identyczne do niej zgrupowanie przeciw-materii
istniejące w przeciw-świecie. Z powodu owego
balansowania, faktycznie każdy "obiekt fizyczny"
zbudowany z materii i istniejący w naszym świecie
jest połączony siłami grawitacyjnymi z identycznym
do niego "przeciw-materialnym duplikatem" istniejącym
w przeciw-świecie i zbudowanym z przeciw-materii.
Praktycznie więc, zgodnie z Konceptem Dipolarnej
Grawitacji, każdy obiekt z naszego świata posiada
w przeciw-świecie identycznego do siebie jakby
ducha zbudowanego z przeciw-materii.
(Ten przeciw-materialny "duplikat" czy "duch"
obiektów fizycznych, przez najróżniejsze alternatywne
nauki nazywany jest "ciałem energetycznym",
"ciałem eterycznym", "ciałem akupunkturowym", itp.)
Jeśli więc poruszymy albo obiektem fizycznym,
albo też jego przeciw-materialnym duplikatem,
więzy grawitacyjne istniejące pomiędzy nimi
powodują, że poruszeniu musi ulec również ich
kopia z przeciwnego świata. Jeśli zródło tego
poruszenia przyłożone zostaje do obiektu
fizycznego z naszego świata - który dzięki
temu staje się przyczyną danego ruchu,
zaś przeciw-materialny duplikat musi za
nim podążać ponieważ jest przez niego
ciągnięty siłami grawitacyjnymi, wówczas taki
ruch nazywany jest ruchem fizycznym.
Jeśli jednak źródło ruchu przyłożone zostanie
w przeciw-świecie do przeciw-materialnego
duplikatu (ducha) danego obiektu, zaś sam
obiekt fizyczny ciągnięty jest za owym duplikatem
przez siły powiązań grawitacyjnych, wówczas
taki rodzaj ruchu nazywany jest ruchem telekinetycznym.
Dlatego Koncept Dipolarnej Grawitacji opisuje
telekinezę
jako rodzaj ruchu formowany kiedy przemieszczeniom
poddawany jest przeciw-materialny duplikat obiektu
(tj. jego "duch") znajdujący się w przeciw-świecie,
zaś obiekt z naszego świata jedynie podąża za
owym duplikatem (tj. za swoim "duchem").
Z kolei jeśli dany ruch ma formę wibracji,
wówczas w naszym świecie zwykle opisuje
się go jako dźwięki, zaś w przeciw-świecie
opisuje się go jako telepatię. (Chińczycy
takie telepatyczne wibracje przeciw-materii zwykle
nazywają energią chi. Tyle tylko, że ich
zrozumienie owej energii "chi" jest dosyć szerokie
i luźne, bowiem obejmuje ono sobą także i
przeciw-materię przez którą wibracje telepatycze
się propagują, a nawet obejmuje mechanizmy zjawiska
telekinezy realizowanej przez owę przeciw-materię.)
Dlatego zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji
telepatia
to rodzaj dźwięko-podobnych wibracji przeciw-materii
propagujących się po przeciw-świecie.
Podobnie jak własności fizykalne przeciw-materii
kształtują sobą przebieg zjawisk fizykalnych z
przeciw-świata, również własności intelektualne
tej substancji wpływają na przebieg zjawisk
intelektualnych z przeciw-świata. Intelektualne
cechy przeciw-materii obejmują m.in. zdolność
jaką ta niezwykła substancja wykazuje w stanie
naturalnym w zakresie gromadzenia informacji,
przechowywania informacji, oraz inteligentnego
realizowania wydanych jej poleceń. Czyli faktycznie
przeciw-materia zachowuje się jak dzisiejszy komputer.
To komputerowe zachowywanie się przeciw-materii
jest najbardziej widoczne w przypadku ESP, różdżkarstwa,
instynktu zwierzęcego, oraz inteligentnego zachowania się
cząsteczek elementarnych wykrywalnego przez dzisiejszą
fizykę. Mianowicie, w przypadkach tych zjawisk które
generowane są przez ludzkie mózgi a także przez
mózgi zwierząt, mózgi te mogą zadawać przeciw-materii
inteligentne zapytania, na które owa inteligentna substancja
udziela im poprawnych odpowiedzi.
(Jako przykład rozważ różdżkarza, który zapytuje się
gdzie pod ziemią znajduje się żyła wody oraz uzyskuje
poprawną odpowiedź na swoje zapytanie. Albo rozważ
wahadlarza, który za pomocą wahadełka radiestezyjnego
odnajduje położenie na mapie złóż surowców naturalnych.
Albo rozważ ptaki morskie które bezbłędnie trafiają do
swoich gniazd na miniaturowych wysepkach ukrytych
w ogromnym oceanie.)
Oczywiście, niezależnie od pojęć i zjawisk
opisanych powyżej,
Koncept Dipolarnej Grawitacji
przedefiniowuje i wyjaśnia praktycznie wszystkie
zjawiska i tajemnice jakie dotychczas stanowiły
dla nas zagadkę. To właśnie dlatego nazywany
jest on również "teorią wszystkiego". W dalszej
części niniejszej strony zaprezentowane zostanie
jak koncept ten wyjaśnia karmę, a także jak owa
karma opisana tym konceptem faktycznie działa
i się zachowuje.
#B1.
Skąd się biorą owe naturalne programy które formują "karmę":
Intelektualne własności przeciw-materii
powodują, że substancja ta w stanie naturalnym
zachowuje się mniej więcej tak, jak zachowują
się dzisiejsze komputery. Znaczy jest ona
rodzajem komputera którego hardware
zarówno przechowuje zapamiętane przez
siebie programy, jak i realizuje te programy.
Istnieje jednak podstawowa różnica
pomiędzy hardware komputerowym,
a przeciw-materią. Jak nam bowiem
wiadomo, wszystkie dzisiejsze komputery
zawierają dużo komórek pamięciowych
jakie otrzymały jedynie najprymitywniejszy
atrybut intelektualny, mianowicie zdolność
do przechowywania w sobie programu.
Komputery te zawierają jednak tylko jedną
komórkę, jaka posiada aż dwa atrybuty
intelektualne przeciw-materii, tj. zarówno
jej zdolność do przechowywania w sobie
poleceń programu, jak i zdolność do
wykonywania operacji logicznych zawartych
w owych poleceniach programu. W dzisiejszych
komputerach owa specjalna komórka, o aż
dwóch atrybutach intelektualnych, tj. o zdolności
zarówno do zapamiętywania jak i do realizacji
programu, nazywana jest "akumulatorem".
Ponadto w komputerach tych istnieć muszą
dodatkowo specjalne urządzenia, zwykle nazywane
"urządzeniami peryferyjnymi", które zamieniają
wyniki działania programu w fizykalne następstwa
(np. w wydruk na pamierze).
Tymczasem w przeciw-świecie, każda pojedyncza
cząsteczka przeciw-materii posiada cechy owych
"akumulatorów", tj. może ona zarówno przechowywać
w sobie jakieś indywidualne polecenie programu
danego intelektu, jak i realizować operację zawartą
w tym poleceniu. Ponadto każda owa cząsteczka
ma zdolność do inicjowania fizykalnych następstw
swego działania. Dlatego też każda odrębna
cząsteczka przeciw-materii jest odpowiednikiem
całego "akumulatora" komputerowego, a ponadto
odpowiednikiem dla niektórych urządzeń peryferyjnych.
Niezależnie więc w jakich cząsteczkach przeciw-materii
naturalny program danego intelektu chwilowo
rezyduje, ciągle program ten może być tam
urzeczywistniony i zamieniony w fizykalne następstwa.
Wszakże wszystkie cząsteczki przeciw-materii posiadają
wszelkie wymagane możliwości realizacyjne.
Jeśli więc w przyszłości ludzie zbudują "świadomy
komputer", jaki będzie wykazywał możliwości
przeciw-materii, a więc jaki będzie pozwalał na
formowanie sztucznych inteligencji, w komputerze
tym każda odrębna komórka pamięciowa będzie
zdolną do równoczesnego pełnienia roli zarówno
obecnej pamięci jak i obecnego "akumulatora"
oraz urządzeń peryferyjnych.
Jednocześnie stopniowe badanie i systematyczne
poznawanie budowy i działania takiego "świadomego
komputera", pozwalało będzie badaczom
totaliztycznych nauk przyszłości na coraz lepsze
rozszyfrowywanie tajemnic przeciw-materii i
przeciw-świata. To zaś oznacza, że rozwijanie
konceptu takiego "świadomego komputera",
jest kluczem do poznania budowy i działania
inteligentnego wszechświata i inteligentnej
przeciw-materii.
Jak więc działa owa przeciw-materia, czyli jak
działa ów jakby "naturalny komputer" zawarty
w przeciw-świecie. Aby to łatwiej zrozumieć
zastanówmy się przez chwilkę co się dzieje
kiedy uderzamy w klawisz naszego domowego
komputera. Ano, krótko mówiąc, hardware
tego komputera wysyła sygnał sterujący do
odpowiedniego programu w samym komputerze.
Z kolei ów program zaczyna obsługę danego
klawisza. Przekształca więc on sygnał sterujący
z klawisza na rozkaz specyficznego zadziałania
komputera. Rozkaz ten jest wysyłany z powrotem
do hardware, gdzie zostaje on zrealizowany.
Stąd praktycznie cokolwiek dzieje się w naszym
komputerze po tym jak uderzymy w nim na
wybrany klawisz, zależy to zawsze od odpowiedniego
programu zawartego w pamięci tego komputera.
Zgodnie z
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
dokładnie to samo dzieje się kiedy dokonujemy
jakiegoś działania fizycznego w naszym życiu.
Jest tak ponieważ nasz wszechświat faktycznie
to został zbudowany właśnie tak jak typowy komputer.
Mianowicie posiada on swoje urządzenia wejścia i wyjścia
których manifestacje objawiają się w naszym świecie
fizycznym. Posiada on też hardware i software
(tj. pamięć i akumulatory oraz oprogramowanie)
które zawarte są na drugim końcu grawitacyjnego
dipola w odrębnym inteligentnym świecie nazywanym
przeciw-światem. Każde pojedyńcze nasze
działanie fizyczne dokonywane na urządzeniach
wejścia i wyjścia, czyli w świecie fizycznym, wysyła
odpowiedni sygnał sterujący do tego odrębnego
świata softwarowego, czyli do "przeciw-świata".
Tam ów sygnał jaki opisuje nasze działanie jest
przetwarzany przez specjalne programy zawarte
właśnie w przeciw-materii, które totalizm nazywa
"prawami moralnymi".
Prawa moralne wypracowują jaka powinna być
odpowiedź przeciw-świata na dane działanie.
Podczas owego wypracowywania odpowiedzi
nie tylko biorą one pod uwagę co my czynimy,
ale także sprawdzają jakie mają być uczuciowe
następstwa tego co my czynimy dla innych ludzi
(tj. jakby sprawdzają całą "bazę danych").
Potem przygotowują tą odpowiedź oraz ją pakują
w jakby pliki komputerowe czy w programy.
W końcu wysyłają tą odpowiedź z powrotem
do naszego świata w owej formie jakby specjalnych
plików czy programów które
totalizm
nazywa odpowiedziami karmatycznymi.
Po dotarciu do naszego świata, owe rozkazy są
realizowane, dostarczając odpowiedzi naszego
otoczenia odpowiednich do naszych działan.
Jednocześnie jednak owe programy przetwarzające
z przeciw-świata (tj. prawa moralne) które przygotowały
i wysłały nam odpowiedź na nasze działanie, formują
rodzaj krótkich zapisów pamięciowych które
zawierają w sobie pamięć uczuciowych reakcji
innych ludzi na dane nasze działanie. Owe krótkie
naturalne zapisy pamięciowe to właśnie
karma.
Karma ta, czyli uczuciowe reakcje innych na
nasze działanie, zapisywana zostaje w naszych
rejestrach pamięciowych w podobny sposób oraz
w podobnym celu jak dzisiejsze banki zapisują
w plikach naszych kont efekty każdego finansowego
działania jakie podjęliśmy.
Istotną cechą, którą ujawnia opisany powyżej
mechanizm działania praw moralnych i karmy,
jest to, że cokolwiek czynimy w naszym życiu,
zawsze przynosi to odpowiedzi które wcale nie
są przypadkowymi. Faktycznie bowiem wszelkie
reakcje otoczenia na nasze działania, czyli
wszystkie odpowiedzi karmatyczne, wypełniają
zbiór bardzo ścisłych zasad i algorytmów, które przez
totalizm
nazywane są "prawami moralnymi". Prawa
moralne są jak prawa fizyki. Tyle tylko że definiują
one jakie będą moralne następstwa każdego
naszego działania. Istnienie praw moralnych
i karmy praktycznie oznacza, że w naszym
zachowaniu musimy zacząć się uczyć
przestrzegania tych praw. Jeśli bowiem nie
wiemy o nich, nie jesteśmy też i w stanie ich
prawidłowo wypełniać. Stąd jesteśmy surowo
karani za ich łamanie, wcale nawet nie zdając
sobie sprawy że je faktycznie łamiemy. Więcej
na temat praw moralnych, karmy, naszego świata,
oraz przeciw-świata, opisane jest w tomie 5 monografii
[1/4]
- proponuję rzucić na nią okiem. (Jest ona oferowana
za darmo, a stąd każdy może ją sobie załadować
gratisowo z niniejszej strony internetowej oraz ze
stron jej pokrewnych wyszczególnionych w punkcie
#G2). Prawa moralne opisane są również zgrubnie
na stronie internetowej o nazwie
prawa moralne.
#B2.
Jak faktycznie działa owa karma:
Wszyscy wiemy, że większość ludzi na Ziemi
wcale nie wierzy w istnienie i działanie karmy.
Nie chce też poznać faktu jej istnienia i działania.
Na szczęście, karma działa dokładnie tak samo
bez względu czy ktoś wierzy w jej istnienie czy też nie.
Poniżej podsumuję więc w wielkim skrócie,
jak owa karma działa i dlaczego ci ludzie którzy
wiedzą o jej działaniu zwykle nie ryzykują jej
ściągnięcia na swoje głowy. Uznaniu czytelnika
pozostawiam zaś sprawdzenie faktycznego
działania w ich życiu codziennym tego co tutaj
opisuję. Tak na wszelki wypadek jedynie podam,
że znacznie dokładniejszy opis działania karmy
zawarty jest w podrozdziale I4.4 z tomu 5 monografii
[1/4].
Kilka dalszych informacji na jej temat podsumowanych
zostało również na stronie internetowej o
"prawach moralnych"
dostępnej m.in. za pośrednictwem
"Menu 4".
Najłatwiej działanie karmy wyjaśnić na przykładzie.
Dlatego załóżmy, że np. ktoś umiera w wielkim bólu -
bo np. właśnie postrzelił go któryś z jego wrogów.
Jednocześnie poszkodowany wie dokładnie że tą
jego bolesną śmierć spowodował ten określony wróg.
W takim przypadku jego uczucia wyślą nieświadomie
do owego wroga karmę za cały jego ból. W rezultacie,
ów sprawca winny jego bólu także będzie kiedyś musiał
umrzeć doświadczając dokładnie takiego samego jak on bólu.
Ponadto całe państwo i cywilizacja tego sprawcy zostaną
też obciążone "karmą zbiorową" za spowodowanie wszelkiego
bólu wynikającego z tej śmierci. W rezultacie owej karmy
zbiorowej, w ich państwie czy cywilizacji ktoś kiedyś
również spowoduje jakąś strzelaninę, w wyniku której
rodacy tego wroga będą doświadczali podobnego
bólu jak suma bólu doświadczonego przez rodaków
poszkodowanego który właśnie umiera od danego
postrzału. Czyli, jeśli odpowiedzialność za swój
ból i śmierć poszkodowany skierował właściwie,
wówczas jego wrogowie zostaną kiedyś "ukarani"
przez ową jego karmę którą on im wysłał w chwili
swej śmierci, oraz przez zarządzające tą karmą
"prawa moralne"
wszechświata. Sprawcy ci zapłacą więc co do
ostatniego grosza za krzywdę którą mu wyrządzili,
zaś sprawiedliwości stanie się zadość. Jeśli jednak
ktoś ten umiera w wielkim bólu, ponieważ jego śmierć
skrycie spowodowali jego wrogowie, jednak on o tym
nie wie i za swoją śmierć obwinia np. "matkę Ziemię",
wówczas jego karma wysyłana jest do owej "matki Ziemi".
Ponieważ jednak "matka Ziemia" faktycznie nie jest
winna jego cierpieniom, wysłana jej karma od niej się
odbija i wraca z powrotem do niego. To zaś powoduje,
że on przeżywa własną śmierć aż dwukrotnie tak
boleśnie jak to wynikałoby z doznanych obrażeń,
zaś jego skrytym wrogom wina za tą zbrodnię
całkowicie się upiecze i umkną oni ukaraniu przez karmę.
(Takie dosyć inteligentne zaprogramowanie działania
"praw moralnych"
nastawione jest na zmuszanie istot myślących wszechświata
do doszukiwania się prawdziwych sprawców ich cierpień.
Ponadto zniechęca ono te istoty do obwiniania za swe
cierpienia tych co cierpieniom tym wcale nie zawinili -
w jakim to obwinianiu ludzie obecnie tak celują.)
Podsumujmy teraz skrótowo owo działanie
karmy wyjaśnione powyżej.
Jeśli za uczucia jakich właśnie doznajemy
obwiniamy faktycznego ich sprawcę, wówczas
nieświadomie wysyłamy temu sprawcy karmę
która spowoduje że sprawca ten w przyszłości
doświadczy dokładnie takich samych uczuć.
Jeśli zaś odpowiedzialnością za właśnie doznawane
uczucia obciążamy kogoś kto wcale nie jest
ich faktycznym sprawcą, wówczas karma którą
również nieświadomie mu wysyłamy odbije się
od niego i spowoduje że cokolwiek odczuwamy
zmuszeni jesteśmy odczuć to z podwójną
intensywnością. Należy przy tym też
pamiętać że działanie karmy pozostaje
dokładnie takie same niezależnie od tego czy
nasze uczucia są cierpieniem czy też przyjemnością.
Ponadto pamiętać należy, że karmy nie daje
się przekierować np. świadomym wmawianiem
sobie samemu czegoś zupełnie innego niż to
o czym jesteśmy w głębi ducha przekonani.
Wszakże adresowanie karmy odbywa się
właśnie na podstawie naszego faktycznego
przekonania, a nie tego co rozumowo byśmy
sobie w danej chwili wmawiali.
Ludzie z planety Ziemia typowo nie wiedzą o
działaniu karmy. Nie dbają więc o to aby karma
za ich ból dotarła do tych co na jej otrzymanie
zasłużyli. W rezultacie ludzie zwykle sami podwajają
własne cierpienia, bo wysyłają swoją karmę
pod niewłaściwe adresy. Gdyby jednak ludzie
poznali działanie owej karmy, wówczas wiedzieliby
jak unikać sporej części swoich cierpień. Wszakże
wówczas wszystko co czyniliby dokonywaliby w taki
sposób, aby karma za to do nich nie dotarła.
Najwyższy już czas abyśmy tą sytuację zmienili.
#B3.
Nasza nieświadoma pamięć wysyłanej karmy, oraz mechanizm neutralizowania karmy:
Motto:
Prawa moralne wynagradzają tych wszystkich którzy będąc zaatakowani podejmują walkę w obronie własnej.
Jednocześnie prawa te karają tych wszystkich którzy pierwsi agresywnie zaatakowali innych. Prawa te zawierają
bowiem wbudowane mechanizmy które nautralizują (anihilują) karmę generowaną u broniącego się, NIE
neutralizują jednak karmy generowanej u agresora.
W normalnych przypadkach karma którą
wysyłamy idzie od nas w świat w formie
"łańcucha karmatycznego". Jednak w
naszym organie który przygotowuje
i wysyła karmę, po jej wysłaniu pozostaje
jakby rodzaj "dziury" czy "negatywu" (tj.
odwróconej kopii) opisującej uczucie
reprezentujące właśnie wysłaną karmę.
Z mechanizmu działania uczuć opisanego
w podrozdziale I5.5 z tomu 5 monografii
[1/4]
wiadomo, że ów negatyw wysłanego przez
nas uczucia jest dla nas rodzajem wzorca
z którego formowane jest potem dokładne
anty-uczucie jakie kiedyś również musimy
przeżyć. Niezależnie jednak od dostarczenia
matrycy dla anty-uczucia, ów negatyw karmy
wypełnia w nas również dodatkową funkcję.
Mianowicie, jeśli po jakimś czasie po wysłaniu
przez nas karmy jakiemuś innemu sprawcy,
dokładnie ta sama karma wróci do nas samych,
wówczas zostaje ona przymierzona do owego
"negatywu" (czy do owej "dziury" po kiedyś
wysłanej karmie). Jeśli też karma i owa dziura
dokładnie do siebie pasują, wówczas obie
nawzajem się neutralizują (a dokładniej - "anihilują").
Praktycznie to oznacza, że chociaż otrzymujemy
wówczas od kogoś karmę za coś co temu komuś
uczyniliśmy, faktycznie owa karma zostaje
w nas zneutralizowana zaś z powodu owej
neutralizacji my sami nie musimy już przeżyć
uczucia które jest w niej zapakowane. Nie tylko
przy tym nam samym upiecze się wówczas
przeżywanie tego co karma owa nam przyniosła,
ale na dodatek łańcuch karmatyczny zostaje
przez nas przerwany. Owej karmy więc która
do nas przybyła aby w nas zostać zneutralizowana,
my sami nie będziemy już wysyłali nikomu
następnemu. Czyli ów proces "neutralizacji"
czy "anihilacji" karmy jest ogromnie korzystny
nie tylko dla nas samych, ale również i dla
intelektu zbiorowego którego jesteśmy cząstką.
Nie trudno wydedukować, że najczęstrza sytuacja
życiowa w jakiej zachodzi opisana powyżej
neutralizacja otrzymanej karmy występuje kiedy się
bronimy przed czyjąś agresją. Kiedy nasz agresor
w nas uderza, powodowany przez niego ból i
upokorzenie są przyczyną że wysyłamy mu
karmę z owymi uczuciami. Oczywiście, po
wysłaniu tej karmy, w naszych umysłach pozostaje
"dziura" po owej karmie czy jakby "negatyw" tej karmy.
Kiedy więc zaczynamy się bronić przed owym
atakiem, zadajemy naszemu agresorowi taki sam
ból i upokorzenie. W rezultacie agresor ten przysyła
nam z powrotem karmę którą od nas otrzymał.
Ta przybyła karma porównywane jest z "dziurą"
albo "negatywem" jaki ciągle posiadamy w
przeciw-materialnym duplikacie swojego umysłu.
To porównanie wykazuje, że jest to ta sama karma
jaką wcześniej z siebie wysłaliśmy. W rezultacie
następuje neutralizacja owej karmy. Ani więc my,
ani też nikt inny, nie musi już jej ponownie przeżywać.
W punkcie #C1 tej strony zaprezentowano kilka
przykładów ilustrujących jak praktycznie opisywany
tutaj mechanizm działa w kilku typowych sytuacjach
życiowych. (Przykładowo, punkt #C1 ilustruje sytuację
kiedy nagle musimy się bronić przez agresją
włamywacza do naszego domu, lub włączymy
się do obrony naszej cywilizacji przed agresją
ze strony reprezentantów innej cywilizacji.) W
celu uzupełnienia więc i poszerzenia niniejszego
punktu warto również przeczytać punkt #C1 poniżej.
Istnieją dwa zasadnicze rodzaje agresji przed
jakimi musimy się bronić. Mianowicie agresja
indywidualna, oraz agresja zbiorowa. Przykładami
agresji indywidualnej mogą być sytuacje, kiedy
mamy sąsiada gbura i ten któregoś dnia przejdzie
do rękoczynów, albo kiedy idąc przez park napada
na nas jakiś chuligan. W agresji indywidualnej my zawsze
bronimy się jako indywidualne osoby przed jakimś
indywidualnym napastnikiem. Zasady neutralizowania
karmy podczas takiej agresji indywidualnej opisane
są właśnie w niniejszym punkcie. Istnieje jednak
również zupełnie odmienny rodzaj agresji, który warto
nazywać "agresją zbiorową". Jej przykładami mogą
być agresja armii sąsiedniego państwa na terytorium
naszego państwa, czy atak terrorystów na jakiś obiekt
z naszego sąsiedztwa. W takich agresjach zbiorowych
atakującym jest cały tzw. "intelekt zbiorowy" opisany w
punkcie #B6 tej strony.
Broni się zaś przed nim również jakiś intelekt zbiorowy
którego jednostkową częścią jesteśmy właśnie my sami.
Przykładowo, broni się cała armia państwa w jakim
żyjemy, zaś jednym z żołnierzy tej armii jesteśmy
my sami. Zasady neutralizowania karmy podczas
takiej obrony zbiorowej są dokładnie takie same
jak podczas obrony indywidualnej. (Dzieje się tak
ponieważ mechanizm anihilowania karmy podczas obrony
indywidualnej jest jedynie małym fragmentem większego
mechanizmu neutralizowania karmy podczas obrony
zbiorowej.) Zasady neutralizowania karmy w trakcie
takiej obrony zbiorowej opisane zostały w punkcie #C1
tej strony. Interesującą cechą owych dwóch zasadniczych
odmian agresji i obrony jest, że każdą z tych odmian
w każdej chwili my sami jesteśmy w stanie przekształcić
uczuciowo w tą drugą. Przykładowo, naszą obronę
indywidualną przed gburowatym sąsiadem możemy
w każdej chwili przekształcić w obronę zbiorową jeśli
tylko uczuciowo sobie uświadomimy że w naszej obronie
my faktycznie reprezentujemy wszystkich atakowanych
sąsiadów z całego świata i że nasza walka jest fragmentem
większego frontu walki z gburowatymi sąsiadami.
Z kolei obronę zbiorową zawsze możemy przekształcić
w obronę indywidualną, przykładowo kiedy będąc żołnierzem
uczuciowo wmawiamy sobie w walce że naszym przeciwnikiem
jest nie cała armia przeciwnego kraju pełna anonimowych
żołnierzy, a tylko ów wybrany przez nas żołnierz z którym
za chwilę zamierzamy się zetrzeć.
Zasadniczym karmatycznym ograniczeniem każdej
walki obronnej jest rodzaj broni i ciosów jakie wolno
nam użyć w celach obronnych. Mechanizm anihilowania
karmy opisany w na tej stronie pozwala bowiem jedynie
abyśmy na atakującym nas agresorze użyli tylko
tych sił i środków które ów agresor uprzednio już użył
przeciwko nam. W praktyce to oznacza, że jeśli chcemy
aby karma za to co uczynimy została nam zneutralizowana,
nie wolno nam pierwszym użyć jakiegoś środka którego
nasz agresor dotychczas jeszcze nie użył przeciwko nam.
Przykładowo, jeśli indywidualnie bronimy się przed gburowatym
sąsiadem, wówczas nie wolno nam go uderzyć, aż do czasu
kiedy to ów sąsiad uderzy nas pierwszy. Jeśli bowiem to my pierwsi
go uderzymy, wówczas karma za owo uderzenie wcale nie
zostanie w nas zanihilowana. Jest to więc bardzo poważne
ograniczenie obronne. W przypadku bowiem obrony
indywidualnej, jeśli nas agresor zamierza nas zamordować,
wcale nie wolno nam zabić go szybciej, ponieważ gdybyśmy
byli szybsi od niego i zabili go pierwsi, wówczas karma za
owo zabicie ciągle obciążyła by nasze sumienie (tj. ciągle
kiedyś w przyszłości i my musielibyśmy przeżyć uczucia
zostania zabitymi). Właśnie z tego powodu każdą naszą
obronę indywidualną trzeba się starać przekształcić naszymi
uczuciami w obronę grupową. Jeśli bowiem dokonamy
takiego przekształcienia uczuciowego, wówczas wybór
środków naszej obrony jakie wolno nam użyć niepomiernie
się zwiększa. Przykładowo, jeśli wówczas widzimy że nasz
gburowaty sąsiad naciera na nas z siekierą lub sztucerem
w ręku i wyraźnie zamierza nas zabić, wówczas możmy go
uprzedzić i zabić go pierwsi bez wygenerowania dla siebie
karmy zabicia. Wszakże jeśli uczuciowo zamienimy naszą
indywidualną obronę w obronę grupową, wówczas zawsze
będzie istniał w świecie jakiś agresywny sąsiad który już
wcześniej zabił broniącego się przed nim sąsiada. Czyli
karma jaką my wygenerujemy podczas swojej obrony
zbiorowej zostanie zanihilowana właśnie tamtym wcześniejszym
przypadkiem z dalekiego świata i wcale my jej nie otrzymamy.
To właśnie dlatego podstawowa zasada obrony karmatycznej
nakazuje, że każdą obronę w jakiej uczestniczymy, uczuciowo
powinniśmy traktować jako fragment większej obrony
grupowej przed agresywnym intelektem zbiorowym.
Po więcej danych na ten temat patrz punkty #C1 i #C2 poniżej.
Filozofia totalizmu naucza nas że w przypadku
kiedy zostajemy zaatakowani przez jakiegoś
agresora, mamy obowiązek się przed nim bronić,
zaś nasze działania obronne są wówczas kwalifikowane
do kategorii moralnych "dobrych uczynków".
Z kolei opisany w tym punkcie mechanizm
działania karmy wyjaśnia, że nasza obrona
przed agresją nie tylko że jest totaliztycznym
dobrym uczynkiem, ale na dodatek karma
jaka do nas napływa od agresora w wyniku
owej obrony typowo zostaje w nas neutralizowana
i nie musimy jej już przeżywać. Jak więc z powyższego
wynika, wszechświat jest zbudowany ogromnie
rozumnie i absolutnie sprawiedliwie. Z kolei
filozofia
totalizmu
naucza nas jak mamy żyć aby korzystać z owej
absulutnej sprawiedliwości i cieszyć się jej owocami.
#B4.
Opóźnienie czasowe w zwrocie karmy, czyli okres czasu po jakim karma się zwraca:
Prawa świata fizycznego realizują fizykalny
odpowiednik dla karmy. Zwykle jest on znany
jako prawo "akcji i reakcji", albo jako prawo
"przyczyny i skutku". Jeśli też przeanalizujemy
jak szybko owe prawa świata fizycznego reagują
skutkami na jakieś nasze działania typu przyczynowego,
wówczas się okazuje, iż zależnie od natury naszych
działań, pomiędzy naszą "przyczyną" a ich "skutkiem",
czy pomiędzy naszą "akcją" a ich "reakcją",
może pojawić się dowolnie długie opóźnienie
czasowe. Przykładowo, jeśli uderzymy ręką
w mur, ów mur zareaguje natychmiastowym
uderzeniem w naszą rękę, tak że ból
odczujemy już w tej samej chwili. Jeśli
zakrzykniemy w dolinie, echu zajmie kilka
sekund zanim zwróci nasz okrzyk. Jeśli
odbędziemy stosunek seksualny, skutek
fizykalny tego stosunku typowo pojawi się
dopiero po około 9 miesiącach. Natomiast
jeśli np. wydrążymy puste szyby górnicze
pod jakimś miastem, wówczas zaczną się
one zawalać dopiero po wielu latach niszcząc
budynki nad sobą.
Podobnie jest też z opóźnieniem czasowym w działaniu
praw moralnych
i karmy. Zależnie od kompleksowości
uczuć jakie my w kimś wygenerujemy swoją
akcją, karma którą za owe uczucia otrzymamy
może się wypełnić po dowolnie długim czasie,
poczynając od natychmiast, a kończąc aż na
kilkudziesięciu latach. W przypadku bardzo
elementarnych uczuć, typu jeden młody urwis
zaserwował kopniaka innemu urwisowi, w
zamian za co niemal natychmiast doświadczył
jak takiego kopniaka samemu się czuje, karma
realizuje się niemal natychmiast. W przypadku uczuć
nieco bardziej złożonych, w rodzaju kumoszka
obgadała znajomą, za co w jakiś czas potem
też została obgadana, karma wypełnia się zwykle
w przeciągu kilkudziesięciu dni. Jednak w
przypadku bardzo złożonych uczuć, typu
nasz przełożony zaczął się na nas wyżywać
w pracy, albo jakiś oszust wycyganił od nas całe
oszczędności, pomiędzy akcją i reakcją karmatyczną
może się pojawić nawet wieloletnie opóźnienie
czasowe. Jeśli więc dzisiaj spowodujemy
w kimś takie bardzo złożone uczucia, karma
jaką za te uczucia otrzymujemy może zrealizować
się w nas samych dopiero za kilka lat. Owo wieloletnie
opóźnienie czasowe dla co bardziej złożonych
uczuć jest właśnie powodem, dla jakiego działanie
praw moralnych wymykało się ludzkiej uwadze
przez aż tak długo. (Faktycznie to istnienie owych
praw moralnych ja odkryłem dopiero w 1985 roku,
czyli dopiero po tym jak sformułowałem Koncept
Dipolarnej Grawitacji.) Wszakże w naszym życiu
głównie zwracamy naszą uwagę właśnie na takie
kompleksowe i rzadkie uczucia, oraz to głównie w
odniesieniu do nich spodziewamy się jakiejś reakcji
uniwersalnej sprawiedliwości i praw moralnych.
Dlatego kiedy poznajemy działanie karmy, jest
ogromnie istotne abyśmy zdawali sobie sprawę
z istnienia owego wieloletniego opóźnienia czasowego
w wyzwoleniu się jej działania dla co bardziej
złożonych i co bardziej rzadkich uczuć. W swoich
badaniach karmy ja wielokrotnie dokonywałem
oszacowywania jak wielkie jest owo opóźnienie czasowe
dla takich kompleksowych i rzadko pojawiających się
uczuć. Jak się okazywało, w moim osobistym przypadku
waha się ono pomiędzy okresem 5 do 10 lat. Jeśli
więc i dla czytelnika wyniesie ono w przybliżeniu taką
samą wartość, wówczas kompleksowy ból lub przyjemność
jaką ktoś czytelnikowi jednostronnie sprawi już dzisiaj,
objawi się również u owego sprawcy dopiero po około
5 do 10 lat. To zapewne właśnie z powodu owego
sporego opóźnienia czasowego w zwracaniu się
owych kompleksowych uczuć, kiedyś działanie
programów karmy opisywane było przysłowiem
"Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy".
W tym miejscu warto także sobie uświadomić,
dlaczego z takim zrozumieniem i tolerancją
podchodzimy do nawet wieloletniego opóźnienia
czasowego w skutkach zadziałania praw fizykalnych,
jednocześnie zaś chcielibyśmy aby prawa moralne
zadziałały natychmiast. Powodem jest bowiem
nasza znajomość mechanizmów. Jeśli bowiem
np. zakrzykniemy w górach, wiemy z jaką szybkością
porusza się dźwięk oraz widzimy jak w przybliżeniu
daleko jest ściana od której dźwięk ten się do nas
odbije. Nasze znajomość więc mechanizmu jak działa
echo podpowiada nam kiedy jego powrotu powinniśmy
się spodziewać. Podobnie jest ze szkodami górniczymi
pod miastem. Wiemy bowiem ile czasu zajmie przegnicie
drewnianych podpór w stropach starych kopalni,
wiemy więc kiedy kopalnie te zaczną się walić.
Nie dziwi więc nas zupełnie owo wieloletnie opóźnienie
czasowe. Natomiast w sprawie karmy dzisiaj ciągle
praktycznie niemal nic nie wiemy. Nie znamy więc ani
jej mechnizmów działania, ani nie mamy pojęcia o
szybkościach i odległościach które uzależniają czas
jej zrealizowania się. Dlatego faktycznie w sprawach
karmy w dniu dzisiejszym jesteśmy w pozycji ludzi
z epoki Archimedesa, kiedy to odkryte dopiero zostało
pierwsze z praw, ciągle konieczne więc będzie włożenie
aż kilku tysięcy lat dalszych badań zanim poziom poznania
karmy zrówna się z dzisiejszym poziomem poznania
praw fizyki. To właśnie z tego powodu jest tak pożądane,
aby jak najwięcej z nas ochotniczo włączyło się do badań
karmy opisanych w punkcie #F2 tej strony.
#B5.
"Szczęście" czy właśnie karma - czyli co naprawdę decyduje czy osiągamy nasze cele życiowe:
Lekcje fizyki jakie pobieramy w szkole
sugerują nam, że osiąganie w życiu tego
co pragniemy jest definiowane jedynie
przez prawa fizyki. Jeśli więc przykładowo
jesteśmy sprawni fizycznie i mamy łopatę,
wówczas w każdym czasie kiedy zachcemy
możemy np. skopać sobie ogródek. Tymczasem
późniejsze życie nas uczy, że rzeczywistość
wcale nie jest aż tak prosta. Wszakże mając
łopatę i będąc sprawnymi fizycznie, ciągle
tylko idąc do ogródka możmy np. skaleczyć
sobie łopatą nogę i zaniechać z tego powodu
kopania, albo możemy rozpocząć kopanie - ale
"pechowo" natrafić w ogródku na stary niewypał
który rozerwie nas na strzępy. Dlatego filozofia
totalizmu
stwierdza, że jedynie opieranie się na prawach
fizyki wcale nie wystarcza abyśmy osiągali nasze
cele życiowe. W swoim życiu możemy bowiem
osiągnąć jakikolwiek cel, tylko jeśli dokonania
tego co zamierzamy wspomagają równocześnie
aż trzy następujące grupy odrębnych czynników:
(1)
Nasze działania. Znaczy, żaden cel sam się
nie osiągnie. To "my musimy staczać nasze bitwy",
czyli musimy faktycznie podjąć działania nastawione
na osiągnięcie postawionych sobie celów. Aby zaś
działania owe faktycznie podjąć, musimy posiadać
wymagane motywacje, zasób energii moralnej,
warunki w jakich się znajdujemy, umiejętności,
wiedzę, oraz wszystko to co jeszcze jest wymagane
do skompletowania danych działań.
(2)
Prawa i ograniczenia fizykalne. Znaczy,
osiągnięcie danego celu musi leżeć w możliwościach
fizycznych środków i narzędzi jakie użyjemy.
Przykładowo, nie możemy rozłupac dużego
kamienia wyłącznie naszą gołą ręką, ani
podskoczyć powyżej przysłowiowego pasa.
(3)
Konfiguracja przeciw-świata. Ta także
i przede wszystkim musi sprzyjać osiągnięciu
przez nas danego celu. Znaczy, przykładowo,
nasze osiągnięcia zależą od tego czy nie
zgromadziliśmy uprzednio jakiejś karmy,
która nam uniemożliwia osiągnięcie tego
co właśnie zamierzamy. Albo czy na cel ten
już sobie jakoś zasłużyliśmy, lub mamy
otwarty na niego kredyt u praw moralnych,
itp. Ludzie często ową sprzyjającą konfigurację
przeciw-świata po polsku nazywają "szczęściem"
(np. powiadają "miałem szczęście i udało mi
się dobrze trafić" - nie należy mylić tego "szczęścia"
sytuacyjnego, z podobnie nazywanym uczuciem
szczęśliwości jakie doznajemy np. jeśli jesteśmy
zakochani). Anglicy nazywają ją "good luck" (dla uczucia
szczęśliwości mają oni odmienne słowo "happiness".)
Faktycznie jednak wcale nie jest to "szczęście",
a bazujące na określonych zasadach działanie
praw moralnych, pola moralnego, karmy, naszych
uczuć i myśli, itp.
Kiedyś miałem okazję usłyszeć opowiadanie
o sytuacji życiowej, która stanowi najbardziej
ilustratywny przykład wyjaśniający jak wszystkie
trzy powyższe czynniki nazwajem ze sobą
współpracują. Aby lepiej zrozumieć ową sytuację,
proponuję aby czytelnik wyobraził sobie przez
chwilę, że to on sam jest żołnierzem z 1939
roku w polskim mundurze. Właśnie "wycofuje
się strategicznie" z pola ostatniej bitwy. W bitwie
tej Niemcy kompletnie rozbili jego oddział,
uśmiercając większość z jego współtowarzyszy
broni, resztę biorąc do niewoli. On sam jednak
zdołał im się jakoś wymknąć, wycofuje się więc
z zamiarem dałączenia do jakiegoś ciągle nie
rozbitego oddziału wojska polskiego. Z broni
ma przy sobie jedynie swój karabin. W trakcie
owego samotnego wycofywania się, jest
właśnie na środku rozległego pustego pola,
kiedy zostaje dostrzeżony przez pilota niemieckiego
myśliwca. Pilot ten widząc samotnego polskiego
żołnierza w środku pustego pola, postanawia się
"zabawić" poprzez "zapolowanie" na niego.
Żołnierz nie ma wielu wyjść do wyboru. Może np.
próbować uciekać. Jednak jest mu wiadomym jak
ucieczka po rozległym i pustym polu się zakończy,
biorąc pod uwagę różnicę w szybkości jego nóg
w porównaniu do szybkości kul z karabinu maszynowego
owego samolotu. Może też starać się bronić - ma wszakże
karabin. Teoretycznie rzecz biorąc, kula z jego karabinu
jest w stanie zabić pilota owego samolotu, ale tylko
jeśli spełnione zostaną aż trzy warunki. Pierwszym
z tych warunków jest podjęcie faktycznego działania
przez owego żołnierza, oraz włożenie w to działanie
wszystkich umiejętności oraz wiedzy jaką posiada.
Mianowicie, jeśli nie zdecyduje się stanąć w obronie
własnej i zastrzelić pilota który chce go zabić, wówczas
praktycznie niemal nie ma innej szansy na przyżycie.
Aby jednak go zastrzelić, musi np. pokonać w sobie
strach i zwierzęcą chęć ucieczki, musi zdobyć się na
spokój i zimną krew aby precyzyjnie wycelować, musi
też odczekać z pociągnięciem za spust aż do ostatniej
chwili, tak aby mieć pewność trafienia i przebicia.
Drugi z tych warunków nakładają właśnie prawa fizyczne.
Przykładowo, karabin jaki żołnierz ten posiada musi
być wystarczająco celny aby trafić pilota w głowę.
Musi też mieć wystarczającą siłę przebicia aby
jego kula przeszła przez osłonę kabiny pilota i
przebiłą głowę owego pilota. Natomiast trzeci z
tych warunków określany jest właśnie konfiguracją
przeciw-świata. Przykładowo, to właśnie od przeciw-świata
zależało będzie czy żołnierz zdoła odczekać z
pociągnięciem za spust wystarczająco długo aby
jego strzał był śmiertelny, jednak nie aż tak długo
aby kule pilota dopadły go najpierw. To od przeciw-świata
też zależy czy w ostaniej chwili nie stanie się coś
co spowoduje że chybi. Oczywiście, powyższe jest
tylko jednym z milionów sytuacji życiowych w jakich
wszystkie trzy powyższe czynniki wyraźnie decydują
o końcowym wyniku. Tyle że w innych sytuacjach
życiowych nie jest aż tak klarownie widoczne, że
wszystkie te czynniki są tam obecne, ani nie daje
się tak łatwo tam odnotować że wszystkie one nawzajem
współpracują ze sobą. Niemniej proszę mi wierzyć,
wszystkie te trzy czynniki definitywnie biorą udział
w każdym naszym działaniu, bez względu na to
co czynimy. Jeśli zaś chodzi o to co stało się
z opisywanym powyżej żołnierzem, to ciekaw
jestem czy czytelnik potrafi samemu to sobie
wydedukować (wszystkie niezbędne wskazówki
zostały podane na tej stronie).
Podsumujmy teraz co chciałem wyjaśnić za
pośrednictwem tego punktu. A więc po pierwsze
chciałem podkreślić, że efekty naszych działań
zależą nie tylko od naszych pragnień i zamiarów,
ani od możliwości naszych narzędzi, ale także
od wielkości najczęściej nazywanej "szczęście" ("good luck").
Owo "szczęście" to faktycznie wynik działania
praw moralnych, wypracowany na podstawie
konfiguracji przeciw-świata jaką w danej sprawie
sobie wcześniej przygotowaliśmy. Kiedyś ów fakt
wyrażano doskonałym przysłowiem, że człowiek
strzela, jednak kule nosi diabeł (przez co
rozumiano, że my możemy podejmować określone
działania, jednak faktyczne efekty tych działań wcale
nie muszą być zgodne z naszymi intencjami).
Po drugie chciałem tu wyjaśnić, że dotychczas
ludzie w swoich wysiłkach osiągnania celu przykładali
zbyt dużą uwagę do fizykalnej strony tych
wysiłków, jednocześnie zaniedbując ich
wspieranie przez przygotowywanie sobie
właśnie odpowiedniej konfiguracji przeciw-świata.
Tymczasem strona fizyczna to tylko
część naszego sukcesu. Pozostałą część
zależy właśnie od stanu naszych zapisów
jakie uprzednio powprowadzaliśmy do przeciw-świata.
Po trzecie zaś chciałem tutaj podkreślić, że
to co popularnie nazywamy "szczęściem",
faktycznie jest konfiguracją przeciw-świata
jaką w danej sprawie sobie wcześniej stworzyliśmy.
W normalnych przypadkach owa konfiguracja
czasami pomaga nam w osiągnaniu naszych
celów, innymi razami jednak w celach tych
nam przeszkadza. Tymczasem faktycznie
konfiguracja ta daje się celowo ukształtować
tak aby zawsze nam pomagała.
Wszakże jedną z najważniejszych jej
składowych jest nasza karma. Dlatego
czas abyśmy zaczęli przykładać więcej
uwagi do takiego ukształtowania sobie
owej karmy, aby faktycznie zawsze nam
ona pomagała, a nie przeszkadzała, w
tym co osiągnąć się staramy. Aby zaś
tak właśnie ją ukształtować, droga jest
bardzo prosta. Wszakże we wszystkim
co czynimy musimy jedynie postępować
zdecydowanie moralnie.
#B6.
Karma zbiorowa:
Zarówno
Koncept Dipolarnej Grawitacji,
jak i filozofia
totalizmu
używają pojęcia "intelekt zbiorowy".
"Intelekt zbiorowy to dowolna grupa ludzi których
losy powiązane są razem w jedną całość poprzez
przeżywanie takich samych rodzajów uczuć."
Przykładami intelektów zbiorowych są: rodzina -
tj. wszyscy jej członkowie, załoga statku,
fabryka, wszyscy przestępcy określonego
rodzaju (np. wszyscy włamywacze albo wszyscy
gwałciciele) z obszaru jakiegoś państwa - którzy
uczuciowo przeżywają popełnianie danego rodzaju
przestępstwa, wszystkie ofiary danego rodzaju
przestępstwa (np. włamania, czy gwałtu), wszyscy
mieszkańcy państwa w stanie wojny z innym
państwem, wszystkie matki danego państwa -
które doświadczają podobnych uczuć swego
macierzyństwa, wszyscy obywatele danego państwa,
cała armia jakiegoś państwa, a także cała dana cywilizacja.
Interesującą cechą owych intelektów zbiorowych
jest, że prowadzą one własne życie, oraz
że ich losy rządzone są tymi samymi
prawami moralnymi
które również rządzą losami indywidualnych ludzi.
Jednym zaś z następstw owej podatności intelektów
zbiorowych na działanie praw moralnych jest, że
intelekty te, podobnie jak indywidualni ludzie,
swoim postępowaniem też gromadzą własną karmę.
Ich karma nazywana jest karmą zbiorową.
Wyzwalanie się działania owej karmy zbiorowej
powoduje, że losy takich zbiorowości, np. losy danych
instytucji czy losy państw, przyjmują kierunek wytyczany
właśnie przez zapisy uczuciowe zawarte w owej
karmie. Niemal zaś jedyna różnica pomiędzy
czyjąś karmą indywidualną oraz karmą zbiorową
jest opóźnienie czasowe jakie występuje od danego
działania do zwrotu przyniesionego w wyniku
zadziałania karmy. W przypadku karmy zbiorowej
owo opóźnienie czasowe zdaje się być około
10 razy dłuższe niż dla karmy indywidualnej.
Jako przykład działania owej karmy zbiorowej
można rozważyć pokolonialne problemy dzisiejszej
Anglii, a w szczególności podobieństwo uczuć które
problemy te wyzwalają do uczuć dominujących kiedyś
w koloniach Anglii. Alternatywnie można rozważyć
powojenną mieszaninę ras zamieszkujących
dzisiejsze Niemcy, oraz rodzaje uczuć jakie
mieszanina ta wyzwala w obecnym pokoleniu
Niemców. Oczywiście, przykładów takich w
dzisiejszym świecie daje się znaleźć znacznie
więcej. Powyższe wyróżniłem wskazaniem
tutaj tylko dlatego, że są one relatywnie dobrze
znane praktycznie każdemu czytającemu.
Aby lepiej zrozumieć działanie i atrybuty intelektu
zbiorowego, uformujmy tu dla niego wysoce
illustratywną analogię. W analogii tej nasze losy
życiowe przyrównamy do pracy naszego
komputera-serwera. Nasza karma to programy
jakie posiada ów nasz komputer. Nasze uczucia
jakim hołubujemy przyrównamy w niej do jakby
kabli które przyłączają określone komputery do
specjalistycznych rodzajów jakby "internetów" albo
do odrębnych tzw. "sieci komputerowych". Z kolei
każdy intelekt zbiorowy, jest w niej jakby zupełnie
odrębnym rodzajem internetu. (Znaczy, w owej
hipotetycznej analogii istnieje aż cały szereg
odmiennych internetów, każdy z których działa zupełnie
niezależnie do innych.) Dzięki owej analogii staje
się jasne, że podłączenie naszymi uczuciami
swoich losów do losów jakiegoś intelektu grupowego,
jest jak podłączenie naszego komputera-serwera
do jakiegoś nowego rodzaju internetu. Znaczy, po
takim podłączeniu wszystkie programy jakie nasz
komputer posiada w swojej pamięci, stają się
również programami owego internetu. Innymi
słowami cała karma którą my zgromadziliśmy,
staje się również karmą owego intelektu zbiorowego.
Ponadto wszystkie programy istniejące w owym
internecie stają się również "własnością" naszego
komputera. Znaczy cała karma danego intelektu
grupowego obciąża również i nasze własne losy.
Użycie opisanej powyżej analogii jest jednym z
najlepszych sposobów dokładnego zrozumienia
działania i cech intelektów zbiorowych.
Istnienie intelektów zbiorowych i karmy grupowej
posiada dla nas bardzo poważne konsekwencje.
Powodem jest, że z punktu widzenia praw moralnych,
cokolwiek czynimy w swoim życiu, generuje
to nie tylko indywidualną karmę w nas samych,
ale dodatkowo generuje też jednocześnie karmę
grupową dla wszystkich intelektów zbiorowych
które uczuciowo podłączyliśmy do siebie w chwili
dokonywania danych działań. Co jednak jeszcze
gorsze, karma zbiorowa powoduje, że w swoim życiu
przyżywać musimy nie tylko uczucia które
wynikają z tego co my sami kiedyś uczyniliśmy,
ale ponadto uczucia które wynikają z tego co kiedyś
uczyniły wszystkie intelekty zbiorowe do jakich
się uczuciowo podłączyliśmy. Wyrażając to innymi
słowami, fakt istnienia oraz mechanizmy działania
karmy i karmy grupowej powodują, że wszechświatowa
sprawiedliwość czyni absolutnie prawdziwe
dwa następujące powiedzenia: "oko za oko,
ząb za ząb", a także "jeden za wszystkich,
wszyscy za jednego". W obliczu wszechświatowej
sprawiedliwości każdy z nas jest więc nie tylko odpowiedzialny
za siebie samego, ale również za wszystkich swoich
ziomków.
Więcej informacji na temat mechanizmów działania
intelektów zbiorowych oraz karmy zbiorowej, można
sobie doczytać z podrozdziałów I5.8, JC11.1, JE5.1
w tomach odpowiednio 5, 7 i 9 monografii
[1/4]
- proponuję rzucić tam okiem.
Część C:
Jak wykorzystywać w naszym życiu działanie karmy:
#C1.
Neutralizacja karmy podczas obrony zbiorowej przed agresją anonimowego uczestnika wrogiego nam intelektu zbiorowego:
Motto: Prawa moralne są konsystentne w neutralizowaniu karmy generowanej u broniącego się przed agresją.
Karma ta jest bowiem neutralizowana (anihilowana) zarówno kiedy ktoś broni się przed znanymi mu agresorami
indywidualnymi, jak i kiedy broni się przed anonimowymi dla niego reprezentami agresora zbiorowego.
W punkcie #B3 tej strony wyjaśniony był
interesujący mechanizm za pomocą którego
dopełnia się uniwersalna sprawiedliwość.
Mechanizm ten powoduje, że prawa moralne
faktycznie wynagradzają wszystkich tych
którzy podejmują obronę, oraz karają
wszystkich tych którzy podejmują agresję.
Powoduje on bowiem, że karma która
powstaje podczas dowolnej konfrontacji
(tj. walki, wojny, pyskówek, itp.) jest odmiennie
traktowana u agresora, a odmiennie u
broniącego się. Przykładowo, u agresora
karma ta powoduje że jakiekolwiek uczucia
wywoła on u kogoś broniącego się przed
nim, uczucia te potem on sam też będzie
musiał przeżyć. Jednak ten sam mechanizm
powoduje, że wszelkie uczucia które broniący
się przed agresją spowodował u agresora,
faktycznie zostaną zanihilowane dla broniącego
się. Stąd broniący się wcale nie będzie musiał
kiedyś przeżyć uczuć jakie wywoła u swego
agresora. Tak interesujące potraktowanie
karmy przez prawa moralne powoduje właśnie,
że wszechświatowa sprawiedliwość nagradza
obronę jednak karze agresję.
Co jednak jest najciekawsze, dokładnie takie
działanie mechanizmów przetwarzających karmę
pojawia się nie tylko kiedy dana konfrontacja ma
miejsce pomiędzy dwoma indywidualnymi ludźmi
którzy znają się nawzajem. Pojawia się ona bowiem
również w przypadku kiedy konfrontacja następuje
pomiędzy jakimkolwiek broniącym się, oraz jakimś
anonimowym reprezentantem wrogiego mu intelektu
zbiorowego. Przykładem takiej sytuacji jest, kiedy ktoś
zaatakowany został w swoim domu przez nieznanego
mu włamywacza. W takim bowiem przypadku, zaatakowana
osoba jest tą której prawa moralne nakazują się bronić,
zaś ów atakujący ją włamywacz jest anonimowym
reprezentantem aggresywnego zbiorowego
intelektu włamywaczy. (Taki zbiorowy intelekt włamywaczy
obejmuje sobą wszystkich włamywaczy danego państwa
którzy powiązani są nawzajem tym samym rodzajem
uczuć przeżywanych podczas włamywania się do cudzych
domów.) Podobna sytuacja następuje, kiedy np. żołnierz
jakiejś armii broniącej się przed agresją ze strony armii
innego państwa, konfrontuje jakiegoś anonimowego
żołnierza owej przeciwnej armii. W takich bowiem
sytuacjach wzajemnej konfrontacji dwóch anonimowych
reprezentantów jakichś ścierających się intelektów zbiorowych
(np. intelektu zbiorowego włamywaczy, oraz intelektu
zbiorowego ofiar włamań), umysły każdego z owych
konfrontujących się nawzajem, łączą się telepatycznie
z umysłami wszystkich tych innych którzy przynależą do
tego samego intelektu zbiorowego. W rezultacie każdy
z obu konfrontujących się ludzi, staje się reprezentantem
swojego intelektu zbiorowego, a jednocześnie reprezentantem
całej karmy jaka dotychczas została zgromadzona przez
intelekt grupowy do którego on należy. Jeśli więc intelekt
jaki on reprezentuje jest agresorem zbiorowym, wówczas
ów indywidualny umysł który reprezentuje tego agresora
zbiorowego staje się odpowiedzialny za wszystko co ów
agresor zbiorowy uczynił. Podobnie jest z człowiekiem
który reprezentuje stronę broniącą się przed daną agresją.
Jego indywidualny umysł reprezentuje wtedy pamięć wszelkich
uczuć które cały intelekt zbiorowy broniącego się przeżył
od swojego agresora. Z kolei mechanizmy rządzące
zachowaniem się karmy, zaczynają w takim przypadku
działać tak jakby każdy z obu tych ludzi był odpowiedzialny
za wszystko co uczynił intelekt zbiorowy do jakiego on
należy. Znaczy mechanizmy te zachowują się dokładnie
tak samo jak to czynią w przypadkach indywidualnych
konfrontacji opisanych w punkcie #B3. Cokolwiek więc
broniący się uczyni swemu agresorowi podczas owej
konfrontacji, wcale nie otrzyma on za to karmy do późniejszego
przeżycia - pod warunkiem jednak że któryś z reprezentantów
agresora wcześniej uczynił to samo komuś należącemu do broniącej
się strony. Jednocześnie jednak człowiek który w owej konfrontacji
reprezentuje intelekt zbiorowy agresorów, będzie w przyszłości
musiał odpokutować za wszystko co teraz uczyni reprezentantowi
broniącej się strony. Wyjaśniając powyższe na przykładzie,
jeśli włamywacz zaatakował kogoś w jego własnym domu,
wówczas broniący się właściciel owego domu będzie mógł bez
żadnych ceregieli ani ociągania się zastrzelić owego włamywacza
bez otrzymania karmy za owo zastrzelenie - pod warunkiem
jednak że w danym kraju uprzednio był chociaż jeden przypadek
że jakiś włamywacz zastrzelił jakiegoś właściciela domu. Jeśli
natomiast włamywacz zastrzeli właściciela domu, wówczas włamywacz
ten ciągle w przyszłości będzie musiał odpokutować karmę za owo
zastrzelenie (tj. będzie musiał samemu przeżyć cierpienia zostania
zastrzelonym) - ponieważ w danej konfrontacji to on jest agresorem.
Oto to samo wyrażone innymi słowami. Jeśli w celach obrony
zbiorowej uśmiercisz agresora przynależnego do grupy która już
uśmierciła kogoś w tej samej co Ty sytuacji, wówczas wcale nie będziesz
obciążany za to karmą. Jeśli jednak ów przybyły agresor uśmierci
Ciebie, karma jaką za to otrzyma zwróci mu kiedyś wszystkie Twoje
cierpienia.
#C2.
Co wolno nam uczynić dla swojej obrony tak aby karma za to ciągle została nam zneutralizowana:
Motto: Jeśli każdą swoją walkę obronną przekształcisz we fragment konfrontacji intelektów zbiorowych,
wówczas zawsze będziesz dokładnie wiedział co wolno ci uczynić w swojej obronie. Prawa moralne zezwalają
ci bowiem w takich przypadkach abyś do pokonania swego agresora odwołał się natychmiast i bez jakiegokolwiek
zwlekania do dowolnej działalności którą wcześniej którykolwiek przedstawiciel tego agresora zbiorowego uczynił
komukolwiek w Twojej obecnej pozycji.
Dla kilku ważnych powodów prawa
moralne wszechświata zostały tak inteligentnie
zaprogramowane, aby konfrontacja
pomiędzy dwoma reprezentantami intelektów
zbiorowych była znacznie korzystniejsza od
konfrontacji pomiędzy dwoma indywidualnymi
ludźmi. Dlatego żelazną zasadą każdej
obrony do jakiej jesteś zmuszony, jest abyś
swego agresora zawsze traktował jako jednego
z wielu reprezentantów intelektu zbiorowego
do którego on należy. Wyrażając to innymi
słowami, jeśli np. zostajesz agresywnie
zaatakowany przez swojego przełożonego,
wówczas staraj się aby nigdy uczuciowo nie
potraktować owej konfrontacji jako osobistego
zmagania pomiędzy Tobą samym, a owym
Twoim przełożonym - Iksińskim.
Zawsze myśl i odczuwaj, że jest to np.
zmaganie pomiędzy opresyjnym
systemem kapitalistycznych wyzyskiwaczy
których reprezentuje Twój przełożony, a
wyzyskiwaną przez nich siłą roboczą którą
Ty reprezentujesz. Albo myśl i odczuwaj,
że jest to np. zmaganie pomiędzy grupą
ludzi którzy nawykli do bezwzględnego
wymuszania posłuszeństwa - reprezentowaną
przez Twojego przełożonego,
a grupą ofiar takich ludzi - reprezentowaną
przez Ciebie. Itd., itp. Dlatego dla każdej konfrontacji
życiowej w której znajdziesz się w sytuacji
broniącego się, natychmiast znajdź właśnie
jakiś intelekt zbiorowy do którego należy Twój
agresor i którego najlepiej reprezentują działania
Twojego agresora. Potem zaś znajdź przeciwstawiający
się mu intelekt zbiorowy który broni się przed
owym agresorem zbiorowym, a którego sytuację
Ty sam najlepiej reprezentujesz. Natychmiast
też jak to uczynisz, Twoje szanse wygrania danej
obrony wielokrotnie się zwiększają. Wszakże
zwiększa się liczba środków i metod walki jakie
wolno ci użyć bez generowania dla siebie karmy.
Ponadto prawa moralne zaczną ci pomagać
na znacznie więcej odmiennych sposobów.
Prawa moralne wszechświata są bowiem
tak ustanowione aby broniący się zawsze był
w stanie wygrać daną konfrontację.
Opisany w poprzednim punkcie #C1 tej strony
mechanizm rządzący karmą w przypadku
kiedy konfrontacja następuje pomiędzy
reprezentantami dwóch intelektów zbiorowych,
ma jeszcze jedno poważne następstwo na jakie warto
zwrócić tutaj uwagę. Mianowicie ukazuje nam
ono klarownie co dokładnie wolno nam uczynić
w swojej obronie, aby karma za nasze działania
ciągle nie obciążała naszego sumienia. Jak się
okazuje, broniący ma prawo uczynić w swojej
obronie natychmiast i bez ociągania się wszystko
to co jakikolwiek reprezentant intelektu zbiorowego
agresora uczynił uprzednio dowolnemu reprezentantowi
danego broniącego się intelektu. Jeśli więc komuś
wiadomo, że np. gwałciciele z danego państwa
czasami zabijają swoją ofiarę po gwałcie, wówczas
każdy kto jest skonfrontowany z gwałcicielem może
go natychmiast zabić, zaś karma z powodu owego
zabicia nie obciąży jego sumienia. Wszakże w
intelekcie zbiorowym ofiar gwałtów istniał będzie
"wakant" (tj. "dziura" uczuciowa opisana w punkcie
#B3 tej strony) dla uczuć wynikających z zabicia.
Podobnie, jeśli przykładowo agresorzy z jakiejś
innej cywilizacji zabijają, torturują, wprowadzają
w pułapki, oraz okłamują ludzi, wówczas ludzie
mogą bez żadnych karmatycznych następstw
dla siebie także przy każdym spotkaniu natychmiast
zabijać, podobnie torturować, oszukać, oraz
okłamać owych agresorów za każdym razem
kiedy ich skonfrontują z zamiarem obrony swojej
cywilizacji. (Jedynie muszą wówczas pamiętać,
że kiedy to czynią owym agresorom, swymi
uczuciami muszą wówczas się identyfikować
jako obrońcy swojej cywilizacji, a nie czynić to
dla jakichkolwiek innych powodów, np. dla
własnej satysfakcji czy dla poczucia siły.)
#C3.
Prawa moralne wszechświata zostały celowo zaprogramowane w taki sposób,
że broniącemu się przed agresją zawsze dawana jest szansa aby zwyciężył swego agresora:
Motto: Jeśli zostałeś zmuszony do obrony przed potężniejszym od siebie agresorem,
nie załamuj się a podejmij walkę. Prawa moralne wszechświata zostały bowiem tak zaprogramowane
aby dopomóc Ci zwyciężyć. Jedyne co musisz w tym celu czynić, to skorzystać z ich pomocy.
Uniwersalna sprawiedliwość działa w bardzo
moralny i inteligentny sposób. Zgodnie bowiem
z nią we wszechświecie obowiązuje zasada że
w przeznaczeniu każdego broniącego się
leży aby to on zwyciężył, w przeznaczeniu każdego
agresora leży aby to on został pokonany.
Jedynym powodem dla jakiego w dotychczasowej
historii ciągle można znaleźć że niektórzy
broniący się zostali pokonani, jest że owi
pokonani nie wiedzieli o tej zasadzie. Skoro
jednak Ty czytasz niniejszą stronę, znaczy że
poznajesz ową zasadę. Po jej zaś poznaniu
zaczniesz przynależeć do grupy ludzi, którzy
jeśli zdobędą się na odwagę obrony przed
agresją, wówczas ich przeznaczeniem będzie
aby w obronie tej pokonali swego agresora.
Istniają dwa zasadnicze powody dla jakich strony
napadnięte przez dominującego je agresora
przegrywają swoją walkę obronną. Powody te
są jak następuje:
(A)
Napadnięci wystraszyli się i nie podjęli walki ze swoim
agresorem. Prawa moralne wymagają, aby w
obliczu agresji podjąć zdecydowaną walkę obronną,
bez względu na to jak dominujące wydają się siły
agresora. Faktycznie nawet prawa moralne nakładają
na każdego moralny obowiązek obrony przed agresją -
po szczegóły patrz podrozdział JC11.1 z tomu 7 monografii
[1/4].
Oczywiście, jeśli ktoś nie podejmie walki, a się wystraszy
i da agresorowi za wygraną, wówczas danej walki
obronnej nie jest on w stanie wygrać.
(B)
Napadnięci nie korzystają z pomocy praw moralnych.
Prawa moralne zostały tak zaprogramowane, aby zawsze
dopomagać broniącym się w wygraniu każdej konfrontacji.
Aby jednak móc skorzystać z ich pomocy, broniący się
musi działać w zgodzie z ich stwierdzeniami. Przykładowo,
nie może podczas walki łamać praw moralnych (odnotuj jednak,
że zgodnie z tym co wyjaśniono w punktach #C1 i #C2 tej strony,
podczas walki obronnej w wielu przypadkach wolno nawet
zabić swego agresora i ciągle wówczas działa się w zgodzie
z prawami moralnymi). Należy też podczas walki korzystać
z wyjść i metod postępowania podsuwanych nam przez
owe prawa moralne.
* * *
Filozofia
totalizmu
od dłuższego już czasu stara się badać i
opisywać sposoby na jakie prawa moralne
dopomagają nam wygrywać naszą obronę.
Aczkolwiek wiele dalszych takich sposobów
ciągle czeka na swoje odkrycie i opisanie,
do chwili obecnej totalizm zdołał już poznać
najbardziej kluczowe z nich. Opiszmy teraz
trzy najważniejsze sposoby korzystania
z pomocy praw moralnych w trakcie naszej
obrony, które już zostały poznane przez totalizm:
(1)
Prawa moralne zawsze oddają Ci do dyspozycji wszystko
co potrzebujesz aby wygrać swoją obronę - Ty jedynie
musisz się rozglądać co zostało ci podsunięte pod rękę
i natychmiast użyć to w swojej walce.
Prawa moralne podnoszą obronę przed agresją do rangi
naszego moralnego obowiązku. Na dodatek, na cały
szereg odmiennych sposobów prawa owe aktywnie
nam dopomagają abyśmy mogli walkę tą wygrać.
Dlatego jeśli skonfrontowany jesteś z jakimkolwiek
agresorem natychmiast podejmij walkę obronną.
Nie przerażaj się jego siły - to bowiem Twoim przenaczeniem
jest aby walkę obronną wygrać, zaś przeznaczeniem
owego agresora jest aby ją przegrać. Jeśli więc się ulękniesz
i nie podejmiesz obrony, wówczas ani nie dopełnisz
swego moralnego obowiązku, ani też nie uczynisz
użytku z pomocy jaką chcą Ci udzielić prawa moralne.
Najciekawszym aspektem pomocy jakiej prawa moralne
udzialeją nam w naszej walce obronnej, jest że zawsze
podsuwają one nam pod rękę coś za pomocą czego możemy
efektywnie kontynuować swoją obronę. Dlatego kiedy
walczymy z agresorem powinniśmy nieustannie
rozglądać się dookoła. Prawa moralne zawsze bowiem
posuną nam coś, co efektywnie dopomoże nam w obronie.
Naszym zadaniem jest więc jedynie aby to dostrzec i
natychmiast spożytkować na naszą korzyść.
(2)
Jeśli agresor zapędzi Cię w sytuację pozornie bez wyjścia,
poszukaj wyjścia jakie specjalnie dla Ciebie przygotowały
prawa moralne. W swoim wspieraniu wszystkich tych
którzy podjęli walkę obronną, prawa moralne czynią
czasami cuda. Przykładowo we wszystkich sytuacjach
w jakich agresorowi uda się zapędzić broniącego się
w sytuację pozornie bez wyjścia, prawa moralne specjalnie
dla broniącego się stwarzają jedno ukryte wyjście. Broniący
musi jedynie go poszukać. Zawsze bowiem ono istnieje.
Owa zasada, że w każdej sytuacji walki, na broniącego się
czeka co najmniej jedno ukryte wyjście, opisana jest dokładnie
pod nazwą "prawo autostrady przez morze"
w punkcie #7 odrębnej strony internetowej o prawach moralnych.
Strona owa poświęcona jest właśnie korzystaniu z pomocy
praw moralnych w przypadkach naszej obrony. Nazwę
"prawa autostrady przez morze" nadałem tej zasadzie
ponieważ z moich doświadczeń wynika, że jeśli faktycznie
podczas obrony zostajemy zapędzeni w sytuację pozornie
bez wyjścia, prawa moralne odwołują się nawet do cudów
aby nam otworzyć takie wyjście. Przykładowo, jeśli zajdzie
taka potrzeba, prawa te mogą nam nawet zbudować
"autostradę przez morze".
(3)
Jeśli nie jesteś w stanie osiągnąć zwycięstwa fizycznego,
skup się na osiągnięciu "zwycięstwa moralnego".
Niekiedy przyjdzie Ci bronić się przed tak potężnym
agresorem, że od pierwszego momentu staje się już
pewnym, że walka ta zakończy się Twoją fizyczną
przegraną. W takim więc przypadku powinieneś
pamiętać, że fizyczna przegrana nie jest w stanie
zbytnio Ci zaszkodzić, jeśli tak zdołasz pokierować
walką, że walka ta spowoduje wyzwolenie działania
prawa moralnego zwanego "prawem samoczynnej
transformacji zwycięstwa moralnego w zwycięstwo fizyczne".
Dlatego pierwszym faktycznym celem jaki musisz
sobie stawiać w każdej konfrontacji obronnej, jest
aby "doprowadzić do swojego moralnego zwycięstwa,
nawet jeśli przyjdzie Ci za to zapłacić pozwoleniem
aby Twój agresor wygrał fizycznie daną konfrontację".
Wszakże przy takim ustawieniu swoich celów, Twoje
moralne zwycięstwo powinno wyzwolić działanie owego
prawa moralnego którego następstwem będzie unieważnienie
z upływem czasu fizycznego zwycięstwa Twojego agresora.
Jak zaś osiągnąć "moralne zwycięstwo" nad swoim
agresorem wyjaśnione to zostało w następnym
punkcie #C4.
#C4.
Zwycięstwo moralne - sposób na osiąganie zwycięstwa przez stronę słabszą fizycznie:
Motto: Jeśli walczysz z agresorem który znacząco góruje nad Tobą siłą fizyczną,
skup się na osiągnięciu nad nim zwycięstwa moralnego, zaś prawa moralne wykonają za
Ciebie całą resztę.
Najważniejszym celem jaki każdy broniący
się przed agresją powinien sobie stawiać,
jest osiągnięcie tzw. "moralnego zwycięstwa".
Pytanie więc jakie każdy pamiętający o owym
celu może zadawać sobie zarówno podczas
danej walki, jak i po jej zakończeniu, to czy
w danej konfrontacji faktycznie udało mu się siągnąć owo
"moralne zwycięstwo". Postarajmy się w tym
punkcie na owo pytanie wspólnie sobie
odpowiedzieć. Naszą odpowiedź musimy
zacząć od wyjaśnienia sobie dokładnie co
to takiego jest owo "moralne zwycięstwo".
Koncept "moralnego zwycięstwa" został
wprowadzony do użycia przez totalizm w związku
z odkrytym przez tą filozofię działaniem prawa
moralnego zwanego "prawem samoczynnej
transformacji zwycięstwa moralnego w zwycięstwo
fizyczne". Owo niezwykłe prawo moralne
opisane zostało dokładnie w podrozdziałach
W6.2 oraz I4.1.1 z tomów odpowiednio 18 i 5
monografii
[1/4].
Jest ono także skrótowo omawiane w punkcie #4 strony internetowej o prawach moralnych.
Działanie tego prawa moralnego jest ogromnie
niezwykłe. Mianowicie, w przypadku jeśli w jakiejś
konfrontacji jedna ze stron wygrywa tą konfrontację
fizycznie, ale przegrywa ją moralnie, prawo to z
biegiem czasu automatycznie unieważnia wygraną
fizyczną owej strony i zamienia ją w przegraną
fizyczną. To zaś oznacza, że jeśli ktoś kto jest
słaby fizycznie, zmuszony jest się bronić
przed agresorem który jest potężny fizycznie,
wówczas taki słaby ktoś ciągle ma szansę
zwyciężenia owego silnego fizycznie agresora
właśnie poprzez wykorzystanie działania tego
prawa. Wszakże wszystko co ów słaby obrońca
musi czynić aby pokonać silnego agresora, to
dołożyć wszelkich starań aby każdą swoją
konfrontację z owym silnym wygrywać moralnie.
W przypadku zaś moralnego wygrania danych
konfrontacji przez słąbszego, fizyczne wygrane
tego silniejszego będą z czasem automatycznie
unieważnione przez prawa moralne. Czyli w
ostatecznym rozrachunku słaby obrońca wygra
z silnym agresorem również i fizycznie.
Wyjaśnienie zaprezentowane powyżej pozwala
nam zdefiniować jakościowo co to takiego owo
"moralne zwycięstwo". Przytoczmy więc teraz tą
definicję jakościową. Moralne zwycięstwo to
taki wynik aktywnej konfrontacji pomiędzy dwoma
stronami o nierównych siłach, w której strona
odnosząca to zwycięstwo wyzwoli zadziałanie na
swoją korzyść prawa moralnego "samoczynnej
transformacji zwycięstwa moralnego w zwycięstwo
fizyczne". Wyjaśniając to inaczej, moralne
zwycięstwo ma miejsce tylko wtedy kiedy strona
broniąca się (która je uzyskała) doświadczy na
sobie korzyści działania prawa moralnego jakie
z czasem spowoduje że strona ta osiągnie sytuację
jakby zwyciężyła daną konfrontację z agresorem
również i fizycznie.
Podana powyżej jakościowa definicja "moralnego
zwycięstwa" ma jednak jedną wadę. Podaje ona
bowiem jedynie co się stanie jeśli ktoś
je uzyskał, ale nie wskazuje jak poznać
czy zwycięstwo to faktycznie się odniosło. Dlatego
konieczne jest także abyśmy wspólnie opracowali
sobie definicję ilościową tego samego "moralnego
zwycięstwa". Owa definicja ilościowa pozwoli nam
bowiem abyśmy byli w stanie dokładnie oszacować
czy faktycznie odnieśliśmy moralne zwycięstwo
podczas danej obrony, czy też nie.
#C4.2.
Jak możemy sobie wypracować ilościową definicję "moralnego zwycięstwa":
Ilościowej definicji "moralnego zwycięstwa"
nie daje się wypracować teoretycznie.
Jedynym sposobem jej opracowania
jest jej empiryczne "prototypowanie".
("Prototypowanie" to zwrot używany w
naukach komputerowych dla opisu
procesu stopniowej ewolucji doskonałego produktu
końcowego, poprzez najpierw opracowanie
produktu niedoskonałego, potem zaś jego
powtarzalne udoskonalanie aż stanie się
on wystarczająco doskonały.) Aby zaś
empirycznie "wyprototypować" ową
definicję, konieczne jest uczynienie co
następuje: (a) wstępne opracowanie
tej definicji, (b) przymierzenie jej do
jakiegoś znanego nam z historii
przypadku czyjegoś zwycięstwa moralnego,
(c) takie usprawnienie owej definicji aby
obejmowała ona sobą również wszelkie
cechy unikalne dla danego przypadku
przymierzanego do niej w ramach (b),
poczym (d) powtarzanie działań (b) i (c) aż
definicja udoskonali się na tyle, że spełnia
ona cechy wszystkich następnych przypadków
zwycięstw moralnych znanych nam z historii.
Ja przeszedłem już przez powyższy proces,
zaś otrzymaną końcową "definicję ilościową
zwycięstwa moralnego" zaprezentowałem
w następnym punkcie #C4.3. Historyczne
przypadki "zwycięstw moralnych" (jakim
towarzyszyły jednak równoczesne "przegrane fizyczne")
które ja wykorzystałem w swoim "prototypowaniu"
obejmują (1) ukrzyżowanie Jezusa, (2)
przegrana Polski po 1 września 1939 roku,
(3) atak Japończyków na Pearl Harbour z
dnia 7 grudnia 1941 roku.
Proponuję więc aby czytelnik sam też
powtórzył opisany powyżej proces
"prototypowania" dla owych, a także
dla innych znanych mu przypadków
czyjegoś zwycięstwa moralnego towarzyszącego
przegranej fizycznej, oraz sprawdził czy
definicja ilościowa "zwycięstwa moralnego"
którą przytaczam w następnum punkcie
tej strony spełnia (całkowicie opisuje)
wszystkie cechy owych przypadków.
(Gdyby zaś czytelnik zdołał odkryć jakiś przypadek
zwycięstwa moralnego które nie jest opisane
definicją z punktu #C4.3 tej strony, wówczas
apelowałbym aby dać mi je poznać.)
Ja już wypracowałem ilościową definicję
"moralnego zwycięstwa". Uzyskałem ją
na drodze eksperymentalnego "prototypowania"
z użyciem historycznych przykładów moralnej
wygranej wyszczególnionych w punkcie #C4.2.
Definicję tą sformułowałem poniżej ogólnie,
znaczy w taki sposób że obowiązuje ona dla
dowolnej walki, nawet tej w jakiej nie jest jasnym
która strona jest słabsza a która silniejsza
(w życiu relatywnie często mają miejsce również
i takie walki). Wszakże działanie omawianych
tutaj praw moralnych jest uniwersalne i odnosi
się także i do takich rodzajów walki, a nie tylko
do walki obronnej przed dominującym nad nami
siłą agresorem. Oto więc owa definicja:
"Moralnym zwycięstwem" nazywamy sytuację
uformowaną po zakończeniu konfrontacji (tj. walki,
bitwy, wojny, itp.) pomiędzy dwoma stronami,
która się stwarza jeśli strona która moralnie wygrywa
daną konfrontację konsekwentnie wypełniła każdy
warunek z następującej listy:
(1)
Przyjęła walkę i włożyła w nią całą energię i siły jakie
miała wówczas do swojej dyspozycji. Znaczy, walka
się odbyła, istnieje miejsce czy obszar na jakim walka
ta miała miejsce, istnieli walczący po obu zmagających
się stronach, istnieje okres czasu w jakim zmagania
się odbywały, itp. Innymi słowami, strona która
moralnie wygrywa daną walkę nie wykonała uniku
nawet jeśli np. fizycznie jest znacznie słabsza, nie
ukryła się, nie przeniosła się do innego miejsca, itp.,
lecz obie strony starły się ze sobą, miała miejsce ich
bitwa w jaką obie strony zaangażowały siły i zasoby
na jakie im pozwalała sytuacja w jakiej się znajdowały,
środki jakie były w ich dyspozycji, itp. Warunek ten
nie jest spełniony w przypadkach kiedy przykładowo
strona słabsza da się zastraszyć stronie silniejszej
i podda się bez walki, albo przenesie się w inne
strony (czyli ucieknie przed konfrontacją), itp.
(2)
Miała świadków swojej walki, którzy sympatyzowali
z jej losem i uznawali jej moralną przewagę nad
agresorem. Znaczy, strona która moralnie
zwyciężyła miała co najmniej jednego świadka
który widział jej walkę i doceniał jej moralne działanie.
Faktycznie jednak to im więcej świadków obserwuje
daną walkę i uznaje moralne zwycięstwo danej strony,
tym szybciej prawa moralne przetransformują potem
fizyczną przegraną danej konfrontacji w jej fizyczną
wygraną. Świadkowie walki są bardzo istotni. Dlatego
każdej konfrontacji należy starać się nadawać charakter
publiczny. Jeśli zaś ktoś zostaje napadnięty bez
świadków, wówczas powinien chociaż krzyczeć aby
ściągnąć do siebie uwagę co najmniej przypadkowych
przechodniów.
(3)
Konsystentnie obstawała przy swoich ideałach.
Znaczy, strona która wygrywa moralnie daną walkę
zarówno przed walką, jak i po niej, obstaje przy tych
samych ideach o które walka się odbywa. Przykładowo,
warunek ten nie byłby spełniony gdyby po wrześniu
1939 roku Polacy przeszli na Hitleryzm. Albo gdyby
totaliźci zaniechali walki o idee totalizmu i akceptowali
wartości narzucane ludzkości przez filozofię pasożytnictwa.
(4)
Dokładnie wiedziała z kim walczy. Znaczy,
ów moralny zwycięzca wysyłała karmę wynikającą
z danej walki pod właściwy adres. Warunek ten nie
byłby spełniony, przykładowo gdyby przeciwnik
z którym strona ta walczy ukrywał się tak doskonale,
że strona ta nie miałaby pojęcia z kim faktycznie
walczy. Albo gdyby walczący z agresją byli aż tak
zaślepieni, że nie dostrzegliby kim naprawdę jest
ich agresor. (Odnotuj, że na przekór iż w czasach
Jezusa istota zwana wówczas
"Szatanem"
również ukrywała się wyjątkowo dobrze, Jezus
wiedział doskonale że faktycznie to walczy On
z owym "Szatanem", a nie z Izraelitami którzy
byli jedynie manekinami w rękach owego "Szatana".)
Przykładowo dla wielu ludzi sytuacja taka
ma miejsce kiedy ten z którym walczą faktycznie
jest jedynie manekinem napuszczonym na nich
przez kogoś znacznie potężniejszego chociaż
starającego się ukryć przed wzrokiem innych.
W takich bowiem przypadkach wygrywający
moralnie musi dokładnie zdawać sobie sprawę
kto naprawdę jest jego przeciwnikiem poruszającym
danego manekina.
(5)
Walczyła w celach obronnych (tj. walka owej strony
nie ma charakteru agresji). Innymi słowami, strona
która ma moralnie wygrać daną walkę nie uczyniła nic
agresywnego co walkę tą by sprowokowało, a jedynie
broni się przed agresją zainicjowaną przez swego
przeciwnika. (W tym miejscu trzeba podkreślić, że
należy wyraźnie odróżniać agresję od ataku. Chodzi
bowiem o to, że atak może być fragmentem większej
kampanii obrony, natomiast czyjaś agresja jest tym
co zmusza nas do podjęcia owej obrony. Atak stanowiący
fragment naszej obrony jest dozwolony przez prawa
moralne, natomiast agresja jest łamaniem tych praw.)
Powinienem tu dodać, że niniejszy warunek (5)
jest faktycznie podzbiorem warunku (6) poniżej.
Wszakże zgodnie z ustaleniami totalizmu
tylko walka obronna jest działaniem moralnym,
za którego podjęcie prawa moralne faktycznie
wynagradzają walczących po stronie broniącej się.
Natomiast agresja w świetle ustaleń totalizmu
jest niemoralna i silnie karalna przez prawa
moralne. Pechowo jednak, tylko ci wiedzą o
owym fakcie, którzy dokładnie zapoznali się
z totalizmem. Tymczasem niniejszą definicję
"moralnego zwycięstwa" zapewne będą czytały
również osoby które nie znają totalizmu na wyrywki.
Ponieważ zaś obowiązek podejmowania walki
obronnej jest szczególnie podkreślany przez
zalecenia totalizmu, zdecydowałem się uwypuklić
go dodatkowo poprzez jego wyróżnienie w formie
odrębnego (niniejszego) warunku. Faktycznie też
każda znana mi historyczna walka "wygrana moralnie"
która wyzwoliła sobą działanie "prawa samoczynnej
transformacji zwycięstwa moralnego w zwycięstwo
fizyczne" była walką obronną. Nigdzie nie natknąłem
się na przykład agresji która wyzwoliła by działanie
owego prawa moralnego.
(6)
NIE dokonała niczego niemoralnego. Znaczy,
strona ta nie złamała swoimi działaniami tych
samych praw moralnych z jakich automatycznej
pomocy potem będzie korzystała. Warunek ten
nie byłby spełniony gdyby np. strona broniąca się
walczyła na inne sposoby niż te które wynikają z
punktu #C2 tej strony. (Przykładowo użyła w walce
ciosów których uprzednio nie zadał nikt reprezentujący
agresywny intelekt grupowy.)
* * *
Warto odnotować, że na stronę agresora,
która moralnie przegrywa daną konfrontację,
nie nałożone są żadne warunki. Agresor może
więc mordować, rabować, gwałcić, zamęczać, do woli
używać niemoralnych sposobów walki i działań,
oraz czynić co zechce ze swoimi przeciwnikami.
Im bowiem bardziej
niemoralnie się zachowuje, tym jest pewniejsze
że moralnie przegra daną konfrontację. Niemoralne
zachowanie się agresora wcale też nie zagraża
moralnemu zwycięstwu strony która moralnie
zwycięża, a jedynie pomaga jej w uzyskaniu
tego zwycięstwa. Warto też odnotować, że
agresorzy z reguły nie potrafią zwyciężać
moralnie. Jednymi powodami dla jakich
czasami agresorzy odnoszą sukcesy, są (a) że albo
efektywnie potrafią oni się ukrywać przed zaatakowanymi
(tj. że w dotychczasowej walce z nimi ludzie
nie wypełniali warunku (4) powyżej), albo też
(b) że ci których zaatakowali ulękli się siły
agresora i poddali się bez walki.
#C4.4.
Jak się przekonać czy nasze obrona wypełnia ilościową definicję "moralnego zwycięstwa":
Każda walka obronna jakiejś strony, która wypełni
wszystkie warunki z ilościowej definicji podanej
w punkcie #C4.3, zakończy się moralnym
zwycięstwem tej strony. Z kolei owo moralne
zwycięstwo spowoduje, że nawet jeśli
walka ta zakończy się fizyczną przegraną
tej strony, do działania wkroczą prawa
moralne które z biegiem czasu automatycznie
przetransformują ową fizyczną przegraną
w fizyczne zwycięstwo.
Aby się przekonać czy faktycznie ktoś wygrał
moralnie daną walkę, wystarczy jedynie
porównać przebieg i wyniki tej walki z warunkami
punktu #C4.3 tej strony, oraz sprawdzić czy
walka ta faktycznie wypełniła wszystkie warunki
zawarte w ilościowej definicji "moralnego zwycięstwa".
Znaczy sprawdzić czy: (1) broniący się ani nie
uląkł ani nie załamał przed przeszkodami czy
pod naciskami agresora, oraz podjął walkę;
(2) czy broniący się miał sympatyzujących z
nim świadków swojej obrony,
(3) czy broniący konsystentnie obstawał przy
swoich ideałach; (4) czy dokładnie wiedział z
kim walczy; (5) czy wszystkie działania podjęte
przez broniącego się faktycznie były fragmentem
obrony przed agresją; (6) czy broniący się nie
dokonał niczego co łamałoby prawa moralne.
Z kolei, wypełnienie owych warunków z podanej
poprzednio definicji oznacza, że broniący się
faktycznie odniósł moralne zwycięstwo nad
swoim agresorem.
#C4.5.
W jakich przypadkach broniący się by "moralnie przegrał" daną konfrontację:
Zgodnie z definicją "moralnej wygranej"
z punktu #C4.3 tej strony, broniący się by
moralnie przegrał daną konfrontację gdyby
złamał choćby jeden z warunków wyszczególnionych
w punkcie #C4.3 tej strony.
#C4.6.
Jakich następstw należy oczekiwać po "moralnym zwycięstwie" w danej konfrontacji:
Zgodnie z działaniem prawa moralnego
"samoczynnej transformacji zwycięstwa
moralnego w zwycięstwo fizyczne", jeśli
ktoś wypełnił warunki "moralnego zwycięstwa"
wówczas powinien oczekiwać, że z upływem
czasu prawa moralne automatycznie anulują
fizyczne zwycięstwo jego agresora, z czasem
zamieniając owo zwycięstwo w fizyczną
wygraną broniącego się. Z kolei kiedy ów
czas anulowania zwycięstwa agresora
nadejdzie, wszyscy ci ludzie którzy
obserwowali będą cały przebieg owej
konfrontacji otrzymają jeszcze jeden
naoczy i wymowny dowód, że prawa
moralne jednak działają i to z żelazną
konsekwen